Znajomość prawa w codziennej pracy menedżerów

Znajomość prawa w codziennej pracy menedżerów Gina Sanders - Fotolia

Dynamicznie zmieniająca się sytuacja makroekonomiczna niesie za sobą nowe wyzwania dla polskich przedsiębiorców. Menedżer musi poruszać się sprawnie nie tylko w otoczeniu biznesowym, ale i w gąszczu prawnych przepisów.

Kluczem do bezpieczeństwa i efektywności jest rozumienie ducha prawa.

Odpowiedzialność własnym majątkiem

Praca menedżera nie należy do łatwych. Odpowiedzialność za realizację zadań wykonywanych przez innych sama w sobie bywa wymagająca.

Co więcej, w wielu sytuacjach menedżerowie odpowiadają za powodzenie podmiotu własnym majątkiem. Kaliber ewentualnych roszczeń może być zaskakujący. Przez nieznajomość prawa pewien młody menedżer, członek zarządu spółki, której udziałowcami były osoby zagraniczne, pozostał ze zobowiązaniem przekraczającym 13 milionów złotych. Wyrok miał klauzulę wykonalności.

Bohaterowi tej historii pozostało tylko wspomnienie spokojnego życia. Jednak ta głośna sprawa sprzed kilku lat jest doskonałą przestrogą dla innych. – Jedynym kluczem do spokoju jest zdobycie wiedzy, która pozwoli nam funkcjonować zgodnie z prawem. Dzięki temu po prostu możemy pewnych sytuacji uniknąć – tłumaczy ekspert. Jego zdaniem, każda osoba na kierowniczym stanowisku powinna wiedzieć, jak działać w granicach prawa, aby uchronić się od podobnego ryzyka.

Duża wiedza, większe bezpieczeństwo

Nietrudno o przykłady menedżerów, którzy ratują „własną skórę” dzięki dobrej orientacji w gąszczu przepisów i praktycznej znajomości prawa. Wyobraźmy sobie, że ktoś reprezentuje spółkę prawa handlowego, ale nie zna prawa upadłościowego. Taka osoba nie wie, że w ciągu 14 dni od momentu, w którym zobowiązania przekroczą majątek, musi złożyć wniosek o upadłość. Jeśli tego nie zrobi, w pewnych sytuacjach będzie odpowiadać całym majątkiem wobec wierzycieli spółki.

Mało znanym mechanizmem ratowania własnego majątku dysponują także osoby fizyczne, które prowadzą działalność gospodarczą. W ich przypadku istnieje możliwość przekształcenia działalności w jednoosobową spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. W efekcie takiej transformacji właściciel firmy nie będzie musiał odpowiadać całym swym majątkiem za zobowiązania związane z prowadzoną działalnością gospodarczą.

Kontrakt czy umowa

Własnym majątkiem odpowiadać będą również osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, związane z danym podmiotem tzw. kontraktem menedżerskim (czyli umową cywilno-prawną).

Właśnie dlatego, jeżeli ktoś decyduje się na taką formę współpracy, powinien zadbać o stronę merytoryczną umowy. Niezbędne jest również jasne określenie zadań do wykonania, zakresu odpowiedzialności oraz precyzyjne zdefiniowanie stron.

W przypadku, gdy strony umowy zostaną źle określone, dokument taki będzie nieważny.  W niektórych sytuacjach precyzja jednak nie wystarcza, a menedżer musi po prostu rozumieć prawo. Jedna ze słuchaczek przyniosła na zajęcia kontrakt menedżerski, który podpisała. Okazało się jednak, że była to umowa o pracę. W dokumencie znalazł się zapis, że „zleceniobiorca ma prawo do miesięcznego urlopu w czasie trwania stosunku zlecenia”. Strony popełniły kolosalny błąd, bo zgodnie z obowiązującym prawem należy badać, jaki był cel umowy, a nie opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Nazwanie takiego dokumentu kontraktem menedżerskim można uznać za pobożne życzenie.

Większość menedżerów nieustannie tkwi w niedoczasie. Przestudiowanie i zapamiętanie wszystkich kodeksów jest dla nich niewykonalne. Od znajomości ustaw ważniejsze jest rozumienie ducha prawa. Dzięki takiej wiedzy menedżer będzie mógł z większym bezpieczeństwem funkcjonować w życiu gospodarczym.

Akademia Leona Koźmińskiego Tomasz Niepytalski