Zrozumieć siebie i innych, osobiście o treningu interpersonalnym

Zrozumieć siebie i innych, osobiście o treningu interpersonalnym nf.pl

Wyobraź sobie, że ktoś zachęca Cię do udziału w kursie, który trwa ponad 4 dni. Nie ma określonego programu ani struktury, a mimo to wiele osób go poleca i mówi, że warto. Intrygujące, prawda?

Z ciekawo­ścią i dużym nie­po­kojem czekałam na dzień roz­poczęcia treningu. Zastanawiałam się nad tym, co będzie się działo, co to znaczy praca na procesie, kto czuwa nad grupą? Dlaczego przez cztery dni mam zupeł­nie odciąć się od świata? Z tymi i wieloma innymi myślami poszłam na trening.

Cel treningu inter­per­sonal­nego

Celem treningu jest roz­wój kom­peten­cji inter­per­sonal­nych (słuchania, jasnego wypowiadania się, otwar­tego mówienia o sobie i przyj­mowania tego od innych osób, udzielania i przyj­mowania infor­macji zwrot­nych, roz­wiązywania kon­flik­tów), roz­woju inteligen­cji emocjonal­nej i samo­świa­do­mo­ści. Może on być wykorzystywany dla celów roz­woju osobistego oraz zawodowego.

Od pierw­szych minut zain­trygowała mnie obec­ność i rola trenera. Przy­szedł, przed­stawił się, a następ­nie zaprosił do „rundki” począt­kowej – każdy miał powiedzieć kilka słów o sobie. Potem… trener zamilkł. Do tej pory przy­zwyczajona byłam do tego, że prowadzący kurs czy warsz­tat jest osobą nadającą kierunek i struk­turę spo­tkania. Tutaj było zupeł­nie ina­czej. To grupa decydowała co chce robić. Trener „wystąpił” w roli osoby wspierającej komunikację, pomagającej dostrzec i nazwać zachodzące pomiędzy uczest­nikami zachowania. Dbał o to, aby uczest­nicy czuli się bez­piecz­nie.

Pierw­sze godziny treningu to czas nie­zobowiązujących kon­wer­sacji, poznawaliśmy się. Wraz z upływem kolej­nych godzin spo­tkania coraz więcej roz­mawialiśmy na tematy wywołujące emocje od rado­ści, poprzez smutek do irytacji i zło­ści. Jest to bar­dzo inten­sywny kon­takt z innymi ludźmi, nacechowany empatią, przez to stanowi silne oraz budujące prze­życie.

Miałam wrażenie praw­dziwego „zaglądania w głąb siebie”. Dzieliliśmy się swoimi poglądami, opiniami, ale i emocjami bez masek, które często zakładamy na co dzień.

Moim światem przez cztery dni był pokój, w którym siedzieliśmy, nie interesowało mnie nic poza nim. Taki mikroświat. Każdy dzień koń­czyłam nie­samowicie zmęczona, ale bar­dzo zadowolona i poruszona.

Co dało mi uczest­nic­two w treningu?

Roz­poczęłam proces budowania swojej samo­świa­do­mo­ści. Infor­macje zwrotne jakie otrzymałam od grupy wzmoc­niły mnie, pomogły mi zdefiniować moje mocne strony. Rzadko się zdarza, że na co dzień ktoś mówi nam, że jesteśmy w czymś dobrzy, że jest coś w nas, co komuś służy, że jakaś rzecz wydaje się być w nas intrygująca.

Wzajem­nie inspirowaliśmy się naszymi opowie­ściami, zachowaniami i prze­myśleniami. Ta wymiana była dla mnie bar­dzo budująca, a jej owoce zbierałam jesz­cze długo po treningu.

Idea treningu inter­per­sonal­nego

Idea treningu narodziła się na skutek spo­tkań warsz­tatowych dla menadżerów pro­gra­mów finan­sowych w 1946 roku w Con­nec­ticut. Szybko jed­nak została zaadap­towana, nie tylko na potrzeby biz­nesu, ale także edukacyjne i samoroz­wojowe. Obec­nie trening inter­per­sonalny stanowi pod­stawę programową wielu szkół kształ­cących trenerów i coachów oraz terapeutów. Na rynku ist­nieje wiele firm i ośrod­ków organizujących treningi inter­per­sonalne. Róż­nią się one formą pracy: jedne są bar­dziej nastawione na proces, inne bar­dziej na struk­turę.

Grupa TROP Alicja Kulawik