75 proc. kierowców nie ustępuje pieszemu na przejściu. A ty?

75 proc. kierowców nie ustępuje pieszemu na przejściu. A ty? Aplikacje dla kierowcy

Ponad 3/4 kierowców nie zatrzymuje się przed przejściami dla pieszych, na których oczekują przechodnie. Kiedy na jednym pasie ruchu kierowca zatrzymywał auto przed przejściem, ponad 20% kierowców przejeżdżało.

Fundacja PZU sprawdziła, na co zwracają uwagę i jak zachowują się kierowcy, mijając przejścia dla pieszych. Wyniki przeprowadzonego badania eyetrackingowego[1] oraz eksperymentu społecznego[2] dowodzą, że decyzja kierowcy, czy przepuścić pieszego, zależy od tego, kto chce pokonać jezdnię, ale także czy osoba ta stoi, czy jest w ruchu. Badania zrealizowano w ramach kampanii „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym”, która w tym roku jest poświęcona bezpieczeństwu pieszych.

Badanie eyetrackingowe pozwoliło na analizę uwagi wzrokowej kierowców podczas jazdy. Prowadzącym pojazdy założono specjalne okulary śledzące ruchy gałek ocznych. W samochodach zamontowano urządzenia rejestrujące prędkość i przyśpieszenie pojazdu oraz korzystanie z hamulca. Dzięki temu zbadano, na co zwracają uwagę kierowcy zbliżając się do "zebry” i jak to wpływa na ich zachowanie.

Pieszy nie zawsze w centrum uwagi

Badanie pokazało, że piesi nie zawsze są aktywnie obserwowani przez kierowców. Zbliżając się do przejścia prowadzący pojazdy widzieli ich jedynie peryferycznie, tzn. nie byli oni w centrum ich uwagi. Tylko w 1/3 przypadków poświęcali im pełną uwagę. Kierowca podczas jazdy musi wykonać szereg czynności i działa na niego wiele bodźców, dlatego badani koncentrowali wzrok na pieszych dopiero, gdy zachowanie przechodniów stwarzało zagrożenie.

Kierowca patrzy pieszemu na nogi

Poruszający się piesi znacznie częściej przyciągali uwagę kierowców i skupiali ich centralne spojrzenie niż ci, którzy biernie oczekiwali przed przejściem. Co ciekawe, prowadzący auta najczęściej patrzyli pieszym na... nogi, aby upewnić się, czy osoby te stoją, czy też zamierzają wejść na jezdnię. Aż 90% kierowców zerkało na przechodniów poruszających się w bezpośredniej okolicy przejścia.

Tylko 24 proc. kierowców zatrzymywało się widząc pieszych stojących przy przejściu. Aż 62 proc. badanych w takiej sytuacji utrzymywało prędkość lub nawet ją zwiększało, aby zdążyć przejechać przed pieszymi. Znacznie częściej kierowcy przepuszczali osoby, które do przejścia podchodziły (80 proc.). Podobnie zachowywali się w przypadkach, gdy pieszy oczekiwał na wysepce, rozdzielającej pasy ruchu w przeciwnych kierunkach. Wówczas aż 78 proc. badanych hamowało przed „zebrą”.

Na drugim pasie

Kiedy na jednym pasie ruchu kierowca zatrzymywał auto przed przejściem, ponad 20% kierowców przejeżdżało, nawet kiedy samochody na sąsiednim pasie zatrzymywały się.

– Obowiązkiem kierowcy jest zatrzymanie się przed przejściem dla pieszych, szczególnie w sytuacji, gdy zatrzymał się pojazd na drugim pasie ruchu. Niestety, jak pokazują wyniki eksperymentu wielu kierowców tego nie robi. Tymczasem jest to jedna z najczęstszych przyczyn wypadków z udziałem pieszych. Używanie hamulca w takich sytuacjach powinno być naturalnym odruchem kierowców – mówi Andrzej Grzegorczyk, wiceprezes Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego.

Uprzywilejowani piesi

Badanie pokazało, że ponad 3/4 kierowców nie zatrzymuje się przed przejściami dla pieszych, na których oczekują przechodnie. Eksperyment społeczny potwierdził, że na zachowanie kierowców ma wpływ to, kim jest pieszy. Z przebadanych czterech grup osób najczęściej przepuszczana była grupa młodzieży (55 proc. przypadków) oraz kobieta z dzieckiem w wózku (53 proc.). Znacznie mniej kierujących pojazdami ustępowało osobom starszym i młodym kobietom (odpowiednio 40 proc. i 38 proc.).

– Kierowcy znacznie chętniej ustąpią tym, którzy mogą im zagrozić i są nieprzewidywalni. Grupa młodych osób może nagle i niespodziewanie „wskoczyć” na jezdnię. Kobieta z wózkiem jest kimś, kto wymaga naszej opieki, dlatego należy ją przepuścić. Natomiast nie ustąpimy tym, nad którymi mamy przewagę. Osoba starsza może poczekać, przecież i tak nigdzie się nie spieszy. Młoda kobieta się boi, dlatego możemy wymusić pierwszeństwo i przejechać – podsumowuje Andrzej Markowski, psycholog ruchu drogowego.

[1] Badanie eyetrackingowe przeprowadzone wśród kierowców na zlecenie Fundacji PZU. Celem badania było sprawdzenie reakcji kierowców podczas jazdy – gdzie patrzą, kiedy hamują, z jaką prędkością przejeżdżają przez przejście dla pieszych. W badaniu udział wzięło 30 kierowców. Do zbierania pomiarów użyto eyetrackerów – urządzeń śledzących uwagę wzrokową badanego.

[2] Eksperyment społeczny z obserwacją uczestniczącą, przeprowadzony w warunkach naturalnych na oznakowanym przejściu dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej. Badacze obserwowali zachowanie i reakcje kierowców w stosunku do czterech kategorii pieszych: grupa nastolatków, osoba starsza, kobieta z dzieckiem w wózku i młoda kobieta. Podczas eksperymentu zrealizowano 1000 pomiarów, po 250 dla każdej grupy.

Dalej

x

5 komentarzy

Nie udało się dodać komentarza, spróbuj ponownie za chwilę

Komentarz powinien być dłuższy niż 5 znaków

Prosze wprowadzić prawidłowy adres e-mail

Nick powinien być dłuższy niż 4 znaki

  • Luke Luke

    Panowie, pomyliliście się - nie bronię piratów co jadą 100 gdy można wg ograniczeń 50. Przeczytajcie jeszcze raz dla kogo jest jezdnia a dla kogo chodniki. Piesi zachowują się na jezdni jak na chodniku - bezmyślnie, rozmawiając przez telefon, albo miedzy sobą, pisząc esemesy, albo po prostu bez strategii jak szybko i sprawnie jezdnię przejść - a to nie jest przestrzeń przeznaczona dla nich. Tak jak samochód na torach ma uważać na pociągi, tak pieszy na jezdni ma uważać na pojazdy, bo z racji różnicy mas nigdy nie będzie uprzywilejowany (chociażby fizycznie).

    2015-08-17 07:53:59

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz

  • Luke Luke

    Niech będzie normalnie. Tak jak tory są dla pociągów i tam pojazdy ustępują pierwszeństwa, chodniki dla pieszych i tam oni są uprzywilejowanie, jezdnia ma być miejscem uprzywilejowanym dla pojazdów. Zatrzymanie auta wymaga sporo energii, rozpędzenie jeszcze więcej niż zatrzymanie i ruch pieszego. Ciekawe co na to ekolodzy - zatrzymywane i ponownie rozpędzane pojazdy zużywają dużo więcej paliwa i emitują więcej spalin. Od dawna wiadomo że samochód najmniej spala jadąc płynnie ok. 90 km/h, a nie 30, 50 czy 140 jak to się projektuje w Polsce.

    2015-08-13 10:09:16

    Oceniono 0 razy

    Odpisz na ten komentarz

    • głupim na drodze NIE głupim na drodze NIE

      Pieszy i samochód są uczstnikami ruchu drogowego i samochód jest uprzywilejowany jeśli chodzi o bezpieczeństwo, bo to pieszy odnosi poważne obrażenia w wyniku wypadku. Mądry kierowca wie dlaczego ograniczenie prędkości wynosi 50 km/h w terenie zabudowany. Głupi cap się tym kompletnie nie interesuje. Owszem zatrzymanie auta wymaga sporo energii, ale konieczność tego manewru wynika z zapewnienie pieszemu bezpieczeństwa. Jaki trzeba być pacanem, żeby tego nie rozumieć. Niestety luke, ale z takim bezmyślmym podejściem i teoriami do samochodu nie powinieneś się dotykać i odległości przemierzać per pedes nie na kołach.Zastanów się czy masz IQ na poziomie pozwalającym ci uczestniczyć w ruchu drogowym. Zresztą nie martw się coraz więcej kierowców jeździ z kamerami i coraz więcej baranów jest eliminowana z drogi. A pozostali, którzy nie rozumieją dlaczego nie są macho na jezdni zaczynają się po prostu bać - bo dla nich argumenty i kampanie społeczne, ze względu na ograniczenie w myśleniu nie dociera (jedyne co rozumieją, to jak im władza na siłę kark przygnie).Więc nie martw się, niedługo może i twoje podejście i teorie zostaną zdjęte z drogi przez kogoś, kogo kierowcy wyznający takie podejście nazywają konfidentami.A na koniec zastanów się co będzie jak twoje dziecko, żona, dziewczyna, matka trafi na przejściu takiego pacana, który jedzie w mieście 90 żeby zaoszczędzić na spalaniu (bo swoje BMW kupił za 5 tys. i teraz zbiera na paliwo i fajki).

      2015-08-13 10:40:23

      Oceniono 0 razy

      Odpisz na ten komentarz

      • Tomasz Wójcik Tomasz Wójcik

        Popieram i mam nadzieję, że z dnia na dzień coraz więcej będzie takich mądrych ludzi w Polsce, bo pacanów podobnych do szanownego pana Luke powinniśmy eliminować z tego społeczeństwa.

        2015-08-14 11:17:39

        Oceniono 0 razy

        x

        Odpisz na ten komentarz

  • Tomasz Wójcik Tomasz Wójcik

    Dzisiejsi kierowcy jeżdżą tak jak im się podoba. Ja osobiście przepuszczam, bo wiem, że każdy chce dostać się do danego punktu w określonym czasie i nie widzę podstaw, żeby komuś utrudniać, ale może mam takie nastawienie do życia i z takim nastawieniem jest mi dobrze. Pomijam swoją uprzejmość i jednak obserwuję sytuację na drodze, bo dobrze wiemy, że nie tylko My znajdujemy się na jezdni i trzeba uważać, żeby przypadkiem nie narazić przechodniów na niebezpieczeństwo wynikające z agresywnej jazdy innych kierujących. Pozdrawiam i mam nadzieję, że w Polsce też ludzie będą tak uprzejmi jak na zachodzie nie wspomnę już o normalnym podejściu do życia i drugiego człowieka.

    2015-08-14 11:11:05

    Oceniono 0 razy

    x

    Odpisz na ten komentarz