Bankructwo na twój wniosek

Bankructwo na twój wniosek nf.pl

Polskie prawo nie posługuje się terminem bankrut. Zamiast niego mowa jest o upadłym. Na co dzień, mówiąc o bankrucie, mamy na myśli kogoś, kto narobił długów, a nie ma pieniędzy, żeby je spłacić. Znaczenie prawne jest podobne, ale nie jest tożsame. Po pierwsze, żeby uznać przedsiębiorcę za upadłego, potrzebne jest postanowienie sądu w tej sprawie. Po drugie, nie każdy, kto narobił długów, a nie ma pieniędzy na ich spłatę, może liczyć na wydanie takiego postanowienia. Żeby w ogóle doszło do ogłoszenia upadłości, do sądu musi trafić wniosek w tej sprawie. Z reguły będzie go składał sam dłużnik albo któryś z jego wierzycieli. Zależnie od tego, od kogo pochodzi wniosek, inne będą jego elementy. Sam wniosek jednak nie wystarczy. Sąd ogłosi upadłość dopiero wówczas, gdy stwierdzi niewypłacalność dłużnika. Obecnie istnieją dwie przyczyny ogłoszenia upadłości: - niewypłacalny jest dłużnik, który nie reguluje w terminie swych wymagalnych zobowiązań, - osoby prawne i jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, którym odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną (np. spółki jawne), muszą się liczyć z uznaniem za niewypłacalne wtedy, gdy ich majątek przestanie wystarczać na zaspokojenie zobowiązań. I to nawet, jeśli zobowiązania te regulują na bieżąco i bez opóźnień. Wierzyciel nie jest związany żadnym terminem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Składa wniosek kiedy chce i jeśli chce. Co innego dłużnik. Tu przepisy są bardziej rygorystyczne. Dłużnik musi złożyć swój wniosek w ciągu dwóch tygodni od momentu, w którym zaistniały przesłanki ogłoszenia upadłości. W praktyce precyzyjne określenie momentu, od którego należy liczyć termin do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, może czasem okazać się trudne. Zwłaszcza tam, gdzie w grę wchodzi sytuacja, gdy majątek dłużnika przestaje wystarczać na zaspokojenie jego zobowiązań. Chodzi tu o dłużników prowadzących księgi rachunkowe (np. spółki z o.o. czy akcyjne). Dlaczego? Zwróćmy uwagę, że sprawozdanie finansowe jest sporządzane na określony dzień (np. na ostatni dzień roku kalendarzowego, jak ma to miejsce w większości spółek kapitałowych). Zanim jednak sprawozdanie zostanie przygotowane, mija najczęściej kilka miesięcy. Wpadamy zatem w swoistą pułapkę. Gdy zarząd pozna faktyczną sytuację finansową spółki, będzie już dawno po terminie, jaki prawo upadłościowe i naprawcze daje na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości. Czy w takiej sytuacji należy przyjąć, że zarząd nie dopełnił obowiązków? Niełatwo tu o zdecydowaną odpowiedź. Z jednej strony trudno oczekiwać od zarządu rzeczy niemożliwych. Z drugiej jednak nie sposób zapomnieć, że zarząd spółki ma obowiązek znać jej sytuację finansową na bieżąco, a nie tylko raz w roku, na dzień bilansowy. Odpowiedź na pytanie o termin na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości może mieć dla dłużników i ich reprezentantów niebagatelne znaczenie. Niezłożenie na czas wniosku o ogłoszenie upadłości jest bowiem niekiedy przestępstwem, za które grozi nawet rok więzienia. Popełnić może je każdy członek zarządu spółki prawa handlowego albo jej likwidator.

PRoto.pl