By pod blokiem było jaśniej...

By pod blokiem było jaśniej... nf.pl

„Lecz zaklinam, niech żywi nie tracą nadziei I przed narodem niosą oświaty kaganiec (…)” Zauważyłem niedawno interesującą i pożyteczną tendencję społeczną. W swych stojących na parkingu samochodach moi sąsiedzi nader często pozostawiają włączone reflektory... Byłem pełen uznania dla takiej interpretacji słów Słowackiego. Zaczęła targać mną jednak obawa, że pozostawianie włączonych świateł być może nie wynika z nowocześnie pojmowanego prometeizmu. Podejrzewam, że przyczyną może być arcydurny przepis jazdy na światłach w słoneczny dzień. Jeśli bowiem automatyczna sygnalizacja włączonego oświetlenia nawali, po prostu nie widać, że samochód w czynie społecznym oświetla podwórko. Producentom żarówek samochodowych pewnie dość znacznie wzrosły firmowe obroty. I dobrze, niech im się powodzi. W końcu Rychu i Kazik też muszą zarobić, co dla ich parlamentarnych kolegów ma zapewne dość istotne znaczenie przy okazji projektowania przepisów i ustaw. Czasem wydaje mi się tylko, że w niedalekiej przyszłości, na skutek coraz bardziej rozumnego działania ustawodawców, z tych czy innych względów na śmierć pójdziemy po kolei, jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec.

Wojciech Imielski Wojciech Imielski - szkolenia, doradztwo, usługi psychologiczne