Być jak agent CBA

Być jak agent CBA nf.pl

Jak donosi portal gazet.pl, inwigilacja i przesłuchania to coraz popularniejszy sposób na integrowanie pracowników Na polskim rynku działa kilkadziesiąt firm, które organizuje imprezy integracyjne dla innych firm. Jeszcze kilka lat temu największe powodzenie miały tradycyjne zabawy: biesiada przy ognisku w połączeniu z alkoholem wypitym z kierownictwem, potem paintball. Tomasz Klisz z lubelskiej Akademii Przygody przyznaje, że wymagania klientów się zmieniają. Szczególnie wśród dużych firm, które stać na wydatek od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych, rośnie zainteresowanie grami fabularnymi. - Dostosowujemy się do potrzeb i rzeczywistości za oknem - mówi Klisz. A w niej jak czkawka odbijają się afery z udziałem CBA: gruntowa z Andrzejem Lepperem i ta z posłanką Beatą Sawicką. Te wydarzenia, a także fabuła filmów z agentem 007 stanowiły inspiracje dla twórców oferowanej przez Akademię gry fabularnej "Być jak James Bond". Jej uczestnicy muszą przebrnąć przez osiem etapów, m.in. Jaskinię Hazardu, Inwigilację, Przesłuchanie czy Alkogoogle. Takie gry to doskonałe narzędzie w rękach szefów i właścicieli, którzy pod pozorem zabawy stymulują uczestników do podejmowania niestandardowych, skrajnych, nacechowanych emocjonalnie zachowań, obnażania skrzętnie ukrywanych w formalnych relacjach antagonizmów, sympatii czy prób dominacji. Ich fabuła musi być możliwie atrakcyjna i pobudzająca, a najlepiej, kiedy - tak jak w przypadku CBA - ma bieżące i do tego niezwykle antagonizujące odniesienia społeczno-polityczne. Im bardziej jest ona wciągająca, tym większe zaangażowanie w jej prze-bieg graczy, a w konsekwencji utrata dystansu wobec gry i zapominanie o nieraz pieczołowicie kreowanych i podtrzymywanych wizerunkach i codziennych konwenansach. Prawdziwym "CBA" w tej grze są zatem raczej ci, którzy obserwują grających "agentów" z boku i wyciągają z tych obserwacji jak najbardziej realne konsekwencje.

PRESS-SERVICE Monitoring Mediów