Drobne wydatki a oszczędzanie

Drobne wydatki a oszczędzanie www.sxc.hu

Czterech na pięciu Polaków (78 proc.) przeznacza pieniądze na drobne wydatki, bez których mogliby się obejść.

Wbrew stereotypowi, częściej w ten sposób postępują mężczyźni niż kobiety. W grupie nieco bardziej rozrzutnych są także osoby młode i lepiej sytuowane.

Polacy nie są dusigroszami, a przynajmniej tak deklarują. Jak wynika z raportu „Zabezpieczenie finansowe Polaków” opracowanego przez Millward Brown na zlecenie Banku Millennium, w ciągu tygodnia przeznaczamy średnio 122 zł na drobne zakupy, bez których moglibyśmy się obejść. Blisko jedna czwarta Polaków (23%) wydaje na nie ponad 150 złotych tygodniowo. Czy to już rozrzutność?

- Daleki byłbym od negatywnej oceny naszych zwyczajów konsumenckich – komentuje Marek Ubysz, kierujący Wydziałem Produktów Oszczędnościowych w Banku Millennium. – Jednak średnio miesięcznie przeznaczamy na drobne wydatki ok. 500 zł. Oczywiście ta część społeczeństwa, która zarabia więcej pieniędzy lub ma mniej stałych zobowiązań, wydaje zapewne więcej. Ważne jest, by poziom wydatków na drobiazgi i przyjemności był dostosowany do możliwości domowego budżetu. Z drugiej strony, odkładając miesięcznie 500 zł, po roku stać byłoby nas na realizację większych marzeń, jak choćby wyjazdy wakacyjne – dodaje ekspert.

Podobne artykuły:

Oszczędna jak kobieta

Może zaskakiwać fakt, że płeć piękna, która kojarzy się z częstymi zakupami, okazała się bardziej oszczędna. Średnia drobnych wydatków wśród kobiet wyniosła 95 złotych tygodniowo, podczas gdy mężczyźni na rzeczy, bez których mogliby się obejść, wydają 149 złotych. – Wpływ na to ma zapewne m.in. poziom zarobków, które statystycznie w przypadku kobiet są niższe o 22% – tłumaczy Marek Ubysz.

Różne grupy wiekowe, różne wydatki

Wpływ na średnią drobnych wydatków ma nie tylko płeć, ale także wiek. Z badań Banku Millennium wynika, że najwięcej na zbędne rzeczy wydajemy w wieku 35-59 lat (134 złote tygodniowo). O wiele oszczędniejsi stajemy się po sześćdziesiątce – wówczas w ciągu tygodnia wydajemy na ten cel 83 złote. Z kolei tygodniowe drobne wydatki ludzi młodych (18-34 lata) pochłaniają średnio 127 złotych.
Ogromną różnicę widać oczywiście między osobami o różnych dochodach. Te zarabiające mniej niż 2000 złotych miesięcznie wydają średnio 82 złote tygodniowo na rzeczy, bez których mogłyby się obejść. Osoby po drugiej stronie widełek płacowych na ten sam cel przeznaczają 203 złote.

Z kolei na poziom drobnych, zbędnych wydatków nie ma większego wpływu posiadanie dzieci – średnia u osób posiadających pociechy wynosi 117 złotych, a u bezdzietnych 125 złotych tygodniowo.

Co myślimy o innych?

W badaniu sprawdzono także opinię Polaków na temat osób oszczędzających i nieoszczędzających. Zdecydowana większość dorosłych Polaków (89%) uważa, że osoby oszczędzające rozsądnie zarządzają budżetem. Z kolei ponad połowa (56%) nie zgadza się ze stwierdzeniem, że osoby te muszą zarabiać dużo pieniędzy. Z drugiej strony Polacy uważają, że ci, którzy oszczędzają – żyją skromnie (67%) i pozbawiają siebie wielu przyjemności (59%).

A co myślimy o tych, którzy nie oszczędzają? Dwie trzecie Polaków (66%) uważa, że osoby te nierozsądnie gospodarują pieniędzmi, a 62% – że nie mają wystarczająco pieniędzy. Co ciekawe, 39% z nas jest zdania, że ludzie nie oszczędzają, bo nie jest to potrzebne.

Każdy moment jest dobry na oszczędzanie

Wydawanie to ta bardziej przyjemna strona pieniędzy. Jak mówiła Marilyn Monroe, pieniądze szczęścia nie dają, ale zakupy już tak. Kiedyś jednak trzeba też zacząć odkładać. A jaki jest na to najlepszy moment? Połowa Polaków jest przekonana, że oszczędzać należy bez względu na wiek – uważa tak 49% respondentów. Z kolei 26% Polaków twierdzi, że oszczędzanie należy zacząć, gdy będziemy stale zarabiać, a 11% – gdy założymy rodzinę.

- Wyniki te napawają optymizmem. Potwierdzają, że w teorii jesteśmy pełni zdroworozsądkowego podejścia do pieniędzy. Brakuje nam tylko postawienia kropki nad „i” – przejścia od deklaracji do czynów. Liczę, że w ciągu 10-20 lat powiemy o Polakach, że jesteśmy wzorcowym przykładem na oszczędne podejście do pieniędzy – podsumowuje Marek Ubysz.

Podobne artykuły:

red.