Dynamika rynku szkoleń - ocena

Dynamika rynku szkoleń - ocena Image courtesy of jscreationzs/FreeDigitalPhotos.net

Na rynku firm szkoleniowych konkurencja jest bardzo ostra. Przeciętna większa firma otrzymuje dziennie kilka ofert firm szkoleniowych. Dla działów personalnych prawdziwym kłopotem okazuje się ich selekcja.

Obserwacja rynku szkoleń jest naprawdę fascynującym zajęciem. Tym bardziej, że jest to "obserwacja uczestnicząca" z punktu widzenia i klienta i oferującego usługi szkoleniowe. Generalna ocena sytuacji na "rynku doskonalenia wiedzy i umiejętności" jest bardzo optymistyczna. Rynek ten rozwija się bardzo dynamicznie i jak sądzę w dobrym kierunku. Jednakże nie jest to rozwój równomierny. Występuje na nim szereg zjawisk, na które warto zwrócić uwagę.

Generalnie zjawiska ta można układają się w trzy trendy:

    • Po pierwsze - wzrost konkurencji wśród firm i instytucji oferujących usługi oświatowe.
    • Po drugie - rosnące oczekiwania i wymagania klientów - studentów czy uczestników szkoleń.
    • Po trzecie - coraz większe znaczenie wykształcenia dla kariery zawodowej.


Najlepiej rozwija się rynek usług szkoleniowych dla pracowników zatrudnionych w przedsiębiorstwach. Na rynku firm szkoleniowych konkurencja jest bardzo ostra. Przeciętna większa firma otrzymuje dziennie kilka ofert firm szkoleniowych. Dla działów personalnych prawdziwym kłopotem okazuje się ich selekcja. Pozytywnym efektem tego zjawiska jest znaczne podniesienie poziomu oferowanych szkoleń. Po pierwsze niemal wszystkie firmy oferują szkolenia "skrojone na miarę" czyli treningi, które z założenia dostosowane są do specyficznych potrzeb indywidualnych klienta. Po drugie metody stosowane w trakcie w szkolenia coraz lepiej dostosowują się do wymogów uczenia dorosłych. Nużące wykłady zastąpiło uczenie się przez praktykowanie, analizę przypadków, czy rozwiązywanie problemów. Nowe metody nie tylko wymuszają aktywność uczestników i zwiększają skuteczność nauki, ale również są atrakcyjną formą spędzenia czasu z współpracownikami. Realizują więc jeszcze jeden cel - integrację pracowników firmy. Po trzecie firmy szkoleniowe są niezwykle elastyczne i ponieważ nie mają zbyt rozbudowanej struktury, a są bardzo blisko rynku odbiorców z łatwością dostosowują tematy szkoleń do zmieniających się potrzeb.

I tak na początku lat 90-tych dominowały szkolenia merytoryczne tzw. "twarde", typu marketing czy informatyka, jako uzupełnienie brakującej wiedzy, której nie dostarczały uczelnie państwowe. Obecnie tematami które przeważają są szkolenia doskonalące umiejętności "miękkie" tj. komunikacja, negocjacje, asertywność, kierowanie zespołem, efektywna sprzedaż czy rozwiązywanie konfliktów. Zjawisko ostrej konkurencji i nasycenia rynku szkoleń dla firm występuje pomimo stale wzrastającego popytu na tego typu usługi.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na rynku zdobywania wykształcenia. Rynek ten nie natrafił jeszcze na barierę popytu. Konkurencja na tym rynku jest konkurencją o jakość kandydatów, a nie o ich ilość. Jedną z form takiej konkurencji jest renoma, jaką ciszy się kadra danej uczelni. Generalnie - jakość szkoły jest bardzo silnie warunkowana jej już posiadanym wizerunkiem. Atrakcyjny program nie przynosi sukcesu jeśli jest wprowadzany w życie przez biernych wykładowców pracujących z studentami o skromnych możliwościach intelektualnych.

Brak bariery popytu na rynku zdobywania wykształcenia jest źródłem niekorzystnych zjawisk jak zakładanie szkół bez licencji Ministerstwa Oświaty, obiecujących swoim przyszłym absolwentom dyplom licencjacki czy magisterski, Czy też działanie szkół wyższych, których wykładowcy nie mają odpowiedniego przygotowania i co najwyżej ukończone studia magisterskie.

Oddzielnym problemem polskiego systemu oświaty są studia zaoczne czy wieczorowe prowadzone przez uczelnie państwowe. Studenci ci, pomimo iż za studia płacą, są traktowani gorzej niż studenci dzienni. Uczy ich słabiej przygotowana, zmęczona nadgodzinami kadra, często w przepełnionych salach wykładowych. Bardzo często program takich studiów i dobór wykładowców jest pochodną potrzeby zapewnienia dodatkowych źródeł dochodu tym pracownikom uczelni, którzy nie radzą sobie na zewnętrznym rynku szkoleń, wykładów i ekspertyz. Studenci zaoczni w większości wypadków mają jedynie wykłady, bo na ćwiczenia brakuje czasu. Dlatego tacy studenci są niedouczeni i tak właśnie ocenia ich rynek pracy. Mając do wyboru dwóch kandydatów o podobnych kwalifikacjach, ale różniących się rodzajem ukończonych studiów pracodawca zapewne wybierze absolwenta studiów dziennych.

Drugą stroną studiów płatnych na uczelniach państwowych jest zetknięcie się tych uczelni i ich kadr ze wzrastającymi oczekiwaniami studentów-klientów. Wyrażanie takich oczekiwań przez studentów studiów dziennych natrafiało i natrafia na formalną przewagę, jaką mają nad nimi pracownicy naukowi oraz wewnętrzną solidarność tych ostatnich. Osoby płacące za studia czują się w większym stopniu uprawnione do egzekwowania należnych sobie praw, np. przygotowania wykładowców czy ich punktualności.

Przekonują się o tym także pracodawcy zlecając prywatnym firmom szkoleniowym przeprowadzania treningów integracyjnych, negocjacyjnych, komunikacyjnych. Wspomniana wcześniej WSB koncentruje się nie tylko na przekazywaniu wiedzy, ale również na wypracowywaniu dojrzałości społecznej studentów. Polega to m.in. na prowadzeniu zajęć w stosunkowo małych grupach. Po drugie studenci przygotowując się do semestralnych zaliczeń łączą się w grupy, mając za zadanie jak najlepiej wykonać zadanie. Dobierają się więc wiedząc kto jest najlepszy z danej dziedziny oraz wyznaczają lidera, który dba o terminowość, rozdziela zadania, wspiera i mobilizuje członków grupy. Na ostateczny efekt pracuje cały zespół, a osoby mniej zaangażowane ulegają ostracyzmowi społecznemu i "wypadają z gry". Nie ma stałych zespołów, a członkowie dobierają się przede wszystkim ze względu na kompetencje, nie tylko dlatego że się lubią. Taki system nie tylko sprzyja doskonaleniu pracy zespołowej, ale i ułatwia adaptację w nie zawsze przyjaznym środowisku pracy.

Wschodząca "gwiazda oświatowa" to nauczanie za pomocą komputera. Jeszcze niedoceniane, ale zainteresowanie nimi rośnie z dnia na dzień. Nie chodzi tu tylko o poszerzenie dostępu do ogromnych źródeł wiedzy zgromadzonej w sieci internetowej. Chociaż oczywiście też. Ma to szczególne znaczenie dla mniejszych ośrodków, bez centrów akademickich i pokaźnych bibliotek. Nowe nauczanie to kontakt z nauczycielem "on line" czyli w tzw. czasie rzeczywistym. Student i nauczyciel może być w dowolnym miejscu na świecie, kontaktując się w tym samym momencie. Szczególnie popularne jest to w zakresie nauki języków obcych, ale coraz częściej wykorzystywane jest przez firmy. Wtedy pracownik uczy się z tzw. coachem który może być zarówno pracownikiem firmy, albo wynajętym trenerem. Drugim sposobem na naukę z użyciem komputera jest wykorzystywanie wewnętrznej sieci czyli Intranetu. Intranet działając jak sieć internetowa może być odciętym systemem pracującym jedynie na potrzeby wewnętrzne firmy. Można w nim gromadzić wszelkiego typu programy edukacyjne, bazy danych z potrzebnymi materiałami, publikacjami, instruktażowymi filmami video. Pracownik chcący się doskonalić może korzystać z ogromnego potencjału intelektualnego, dobranego przez pracodawcę, a więc zgodnego z celami kształceniowymi organizacji.

Wspomniane zjawiska negatywne pozostają jednakowoż na marginesie wielu korzystnych zmian, które zaszły w ciągu kilku ostatnich lat. Można więc śmiało przypuszczać, iż z czasem nauczanie w Polsce będzie na coraz wyższym poziomie i coraz lepiej będzie dostosowywać się do rynku pracy.

Advisory Group TEST Human Resources