Firma rodzinna - czyli o ... wychowywaniu dzieci

Firma rodzinna - czyli o ... wychowywaniu dzieci nf.pl

Firma rodzinna - ależ to proste :) Wiecie jak to jest prowadzić firmą rodzinną? Na większość rzeczy brakuje czasu albo pieniędzy, albo i jednego i drugiego. A właściwie, to pieniądze by się znalazły gdyby była pewność, że zostaną dobrze (czytaj: efektywnie) wydane. Właściciele oczywiście zakładają, że tak będzie, gdy wszystkiego sami dopilnują - a na to znowu brak czasu. I koło się zamyka. Asy w rękawie Firmy rodzinne mają także swoje plusy - takie asy ukryte w rękawie. Są nimi ... członkowie rodziny :). Już słyszę, jak psioczycie na córki, synów, zięciów, ciotki i wszystkich innych kuzynów i kuzynki szefów. Stawiając się jednak w sytuacji właścicieli firmy kto inny, jak nie najbliższa rodzina powinna w pierwszej kolejności zostać "wciągnięta" w pracę w firmie? Własnym sumptem, stawiając na młodość Skoro w małych firmach wykonuje się dużo rzeczy "własnym sumptem" - w szczególności strony internetowe, foldery, grafiki, teksty reklamowe - wiadome jest, że jakość tych prac będzie co najwyżej średnia. A skoro tak, to właściwie czemu nie spróbować wykorzystać młodszego pokolenia, żeby nie powiedzieć ... dzieci. A teraz o wychowaniu Przerywając na chwilę tę opowieść przyczynowo - skutkową wyobraźcie sobie taką scenę. Godzina 10 wieczorem, salon 11-letni chłopak (5 klasa podstawówki) siedzi w fotelu z tabletem na kolanach, w prawej ręce trzyma fakturę za ostatnio kupiony towar w sklepie i z cierpliwością, o którą go nawet nie podejrzewałam, szuka na ekranie tabletu pól o nazwach znalezionych na fakturze i próbuje wypełnić je zgodnie z dokumentem. - Co to jest "jm"? - słyszymy pytanie. - A NIP? - pada po chwili kolejne. Po czym pomruk: - NIP, aha ale głupie i po co to? c.d.n.

Alicja Mazur Madar Sp. z o.o. Zabrze