Fundusze inwestycyjne biją rekordy

Fundusze inwestycyjne biją rekordy ilker/sxc.hu

W maju aktywa powierzone funduszom inwestycyjnym osiągnęły wartość 260,1 mld zł, bijąc tym samym kwietniowy rekord (257 mld zł). Był to kolejny miesiąc, w którym rosła wartość środków powierzonych TFI.

Dziś jest ona ok. dwa razy wyższa niż w 2007 r., kiedy fundusze były najbardziej popularne. Wtedy w czasach ogólnej hossy, rosło wszystko. Dzisiaj rynek jest o wiele trudniejszy, ale dzięki selektywnemu podejściu można zarabiać na wybranych funduszach.

Choć w 2016 roku na giełdzie panują nastroje raczej minorowe, aktywa w zarządzaniu funduszy inwestycyjnych osiągają swoje najwyższe poziomy. W marcu ich wartość wzrosła do historycznej wysokości 255 mld zł. W kwietniu powiększyła się o 2 mld zł, a w maju o kolejne 3,47 mld zł. To około dwa razy więcej niż suma znajdująca się na bilansach funduszy w również rekordowym 2007 r. Wtedy, w 15. rocznicę powstania pierwszych TFI w Polsce, aktywa osiągnęły wartość 145 mld zł. Rok później, po upadku Lehman Brothers i wybuchu kryzysu finansowego, stopniały do 73,9 mld zł.

Fundusze vs. depozyty

Od tamtych dramatycznych wydarzeń minęło osiem lat, rynek zdążył się odbudować, ale wciąż czeka na hossę, jaką przeżywał w przedkryzysowych latach. Na razie, pomimo rekordów, rośnie w umiarkowanym tempie. W I kwartale aktywa w zarządzaniu funduszy inwestycyjnych wzrosły o 1 proc. wobec stanu na koniec 2015 r. Również w ujęciu rocznym dynamika przyrostu wartości aktywów była nieco wyższa. W I kwartale 2015 r. wyniosła 14,9 proc, a w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku 15,5 proc. Napływ środków netto był jednak znacząco niższy. W I kwartale tego roku do TFI trafiło 2,6 mld zł, podczas gdy przed rokiem 8,2 mld zł.

Warto zestawić te dane z sytuacją na rynku depozytowym. Pomimo niskich stóp procentowych dynamika napływu oszczędności na lokaty terminowe wyniosła w I kwartale 10,1 proc. licząc rok do roku. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że tempo przyrostu wolnych środków na kontach bankowych z każdym kwartałem nabiera siły. W IV kwartale ubiegłego roku saldo lokat osób prywatnych rosło o 9,8 proc. w ujęciu rocznym.

Jeszcze szybciej od depozytów terminowych przybywa w tym roku pieniędzy na nieoprocentowanych rachunkach bieżących. Roczna dynamika wyniosła 13,8 proc. Łącznie, jak wynika z danych KNF, w ciągu kwartału klienci wpłacili do banków przeszło 16 mld zł wolnych środków, a wartość depozytów terminowych i a vista przekroczyła 619 mld zł.

Wpływ giełdy

Gwałtowny napływ pieniędzy do banków wskazuje, że awersja  do bardziej ryzykownych instrumentów inwestycyjnych wciąż jest znaczna.  Trudno się dziwić takiemu nastawieniu inwestorów zważywszy na słabość giełd, nie tylko w Warszawie, ale na całym świecie. Koniunktura na krajowym rynku giełdowym w I kwartale poprawiła się nieco, główny indeks WIG zyskał 5,5 proc. kwartał do kwartału, ale w ujęciu rocznym wciąż znajduje się pod kreską - 9,4 proc. W konsekwencji większość funduszy powiązanych z rynkiem akcji zrealizowała ujemną stopę zwrotu w ciągu 12 miesięcy.

Dodatnie stopy zwrotu uzyskały natomiast fundusze pieniężne oraz fundusze polskich papierów dłużnych. A dodajmy, że wcześniej przez 12 miesięcy notowały one spadki. O ile w marcu środki powierzone TFI rosły zarówno dzięki inwestycjom w krajowe jak i zagraniczne papiery, to w kwietniu aktywa rosły głównie dzięki zagranicy. W maju zwiększyły się o +0,33 mld zł. W Polsce koniunktura nie sprzyjała inwestycjom w obligacje rządowe i papiery skarbowe. Mimo wszystko, od początku roku systematycznie rośnie wartość środków powierzonych funduszom inwestycyjnym. Według danych Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFA) w kwietniu aktywa sektora wzrosły do 257 mld zł i były o 0,6 proc. wyższe niż miesiąc wcześniej. Rosnący napływ środków do TFI, pomimo niesprzyjającemu klimatowi na rynkach kapitałowych jest oznaką, że inwestorzy szukają alternatywnych rozwiązań dla lokat bankowych, których oprocentowanie pozostaje bardzo niskie. 

BGŻOptima Konrad Grzelec