Gry strategiczne w roli szkoleń.

Gry strategiczne w roli szkoleń. nf.pl

Gry strategiczne są powszechnie znane. Każdy z nas był kiedyś strategiem, zarówno planując ustawienie pionków na szachownicy jak i budując miasta w ‘Cywilizacji’. Dawno temu gry strategiczne wkroczyły również w stricte biznesowy obszar, a ostatnio czują się na nim coraz pewniej.



‘Wirtualne środowiska biznesowe" lub ‘symulacje zarządzania" odnoszą się do pojęcia ‘Gier Wojennych". Wojenne stosuje się w opisach szkolenia dowódców wojskowych, a Biznesowe odnoszą się do szkolenia menadżerów (przyszłych i obecnych) w sztuce prowadzenia firm.

W 1933 r. w leningradzkiej wytwórni maszyn do pisania przeprowadzono pierwszą na świecie kierowniczą grę decyzyjną "Czerwony Tkacz". Ponownie symulacje ekonomiczne odkryte zostały w latach 50. w Stanach Zjednoczonych, przykładem jest słynna "the beer game" (gra piwna), która powstała na MIT, jako planszowa symulacja dla studentów.

W Polsce, jak i w pozostałych krajach bloku socjalistycznego, pojawiły się one na początku lat 70. Początkowo, zgodnie z nauczaniem programowym były to gry, których zasady i konsekwencje kolejnych ruchów były opisywane w obszernych książkach. Dziś są one całkowicie zinformatyzowane i dość powszechnie dostępne, chociażby przez Internet.

Świadomi, iż żadna firma nie powierzy niedoświadczonym lub niesprawdzonym menedżerom poważnych decyzji, szkoleniowcy stworzyli poligony, na których można dowodzić swojej wiedzy. Symulacje są też odpowiedzią na ciągle popularną "naukę przez praktykę". Wykorzystują zaangażowanie emocjonalne uczestników, a przez to zdobywana wiedza jest bardziej trwała i efektywna, czyli stosowana też i po szkoleniu. "Symulacje najczęściej uczą, że w gąszczu różnych pojęć, teorii i celów, ostatecznym kryterium i tak zawsze jest zysk. - uważa Michał Kierzkowski, Specjalista w Zespole Ryzyka Rynkowego Banku Millennium - Wpisują się dobrze w modny trend zarządzania strategicznego, pozwalając na przetestowanie bez ryzyka różnorodnych posunięć i strategii."

Zwyczajowo w symulacjach uczestniczą grupy, od trzech do sześciu osób. Za zadanie mają zarządzać wirtualną firmą. Gracze wpisują w arkuszu decyzje ilu handlowców będą zatrudniać, ile środków pożyczą z banku, ile przeznaczą na reklamę, ile produktów będą dostarczać na rynek itp. Kolejne etapy w takiej grze to konsekwencje podjętych działań i nowe pomysły na rozwinięcie rynku, pozyskanie klientów. Gry biznesowe mają odzwierciedlać mechanizmy rynkowe, mogą też być przeznaczone do konkretnej branży. "Dotychczas brałem udział w kilku symulacjach, m.in. Global Management Challenge, Banrisk, czy w autorskich symulacjach na Studium Zarządzania Ryzykiem Warszawskiego Instytutu Bankowości. GMC to symulator produkcyjnej spółki akcyjnej, gdzie decyzje dotyczą zarówno bieżącej działalności jak i zarządzania finansami. Banrisk jest z kolei symulacją zarządzania bankiem, z naciskiem na tak istotne w dzisiejszych czasach zarządzanie ryzykiem kredytowym i rynkowym. Proste symulacje opracowane przez wykładowców na SZR pozwalały na zrozumienie pojedynczych zagadnień, takich jak np. ryzyko stopy procentowej."- opowiada Michał Kierzkowski.

Udział w takiej grze biznesowej ma rozwijać zdolność myślenia analitycznego, wnioskowania, a przede wszystkim kreatywność. Wspólna praca w zespole wzmaga te efekty. "Udział w programie był świetną zabawą oraz oderwaniem się od codziennych obowiązków służbowych. Stworzenie drużyny składającej się z osób z różnych działów firmy przyczyniło się do wewnętrznej integracji." - wspomina udział w polskiej edycji międzynarodowego konkursu - gry strategicznej GMC Poland/Euromanager Mateusz Suszczewski z Renault Polska.

"Przy okazji prowadziliśmy wiele dyskusji o naszej prawdziwej pracy i zadaniach w Renault, wymieniając poglądy na temat realizowanych projektów. To bardzo zwiększyło naszą świadomość i postrzeganie firmy jako całości. Ja zajmuję się na co dzień przygotowywaniem ofert cenowych, więc z dużym zaciekawieniem słuchałem i zdobywałem wiedzę od kolegów zajmujących się marketingiem." - dodaje Mariusz Pięta. - "Po udziale w symulacji wszyscy jesteśmy orędownikami planowania strategicznego. Przy realizacji decyzji mieliśmy okazję przetestować naszą wiedzę o teoriach ekonomicznych. Zyskaliśmy również świeże spojrzenie na procesy zachodzące wewnątrz naszej prawdziwej firmy."

Gry mogą być nie tylko narzędziem szkoleniowym, stwarzają też możliwości oceny potencjału pracowników. Obserwując uczestników można wydobyć ich ukrytą wiedzę i rozpoznać talenty, dotychczas nie wykorzystywane na zajmowanym stanowisku. Udział w takiej grze może też znacznie uatrakcyjnić życiorys zawodowy, gdyż przez wielu pracodawców symulacje są postrzegane jako doskonałe narzędzie do szkolenia przyszłych liderów.

"Gry strategiczne to przede wszystkim doskonała forma edukacji - również dla studentów, przed którymi dopiero w przyszłości stoją wyzwania pracy zawodowej. Zastosowanie wiedzy w praktyce to najlepszy sposób na jej utrwalenie. Z kolei pracownicy mają możliwość sprawdzania własnych nowatorskich metod i podejmowania ryzyka bez narażania swojej firmy na straty. - twierdzi Renata Juszkiewicz, Dyrektor Przedstawicielstwa METRO Group w Polsce - To bardzo atrakcyjna forma rozwoju i podnoszenia kompetencji zawodowych."

Wszystko wskazuje na to, że szkolenia i edukację czeka poważna rewolucja. Nadchodzi czas nauki na symulatorach biznesowych. A znając zamiłowanie większości z nas do gier i gierek, taki model ma duże szanse powodzenia.

BIGRAM S.A.