Inżynier na godziny, recepcjonistka na trochę

Inżynier na godziny, recepcjonistka na trochę nf.pl

167 644 — tylu było w 2004 r. pracowników tymczasowych w Polsce. Przedsiębiorcy dostrzegaja w tej formie zatrudniania coraz więcej zalet. Pracownicy czasowi pracują w hipermarketach, firmach usługowych, bankach, w magazynach logistyków, recepcjach, pomagają księgowym w czasie raportowania i bilansowania. Zatrudnia się ich też przy rozmaitych czasowych projektach — na przykład w branży IT, nieodzowni okazują się na zastępstwo w czasie letnich wakacji, w ferie zimowe i przed Wielkanocą. Według Ministerstwa Gospodarki i Pracy (MGiP) w 2004 r. przedsiębiorcy zatrudnili w Polsce 167 644 pracowników czasowych... Gdzie i kogo szukać? Prawo do zatrudniania pracowników czasowych mają agencje pracy tymczasowej — zarejestrowane w MGiP i posiadające certyfikat. Za ich pośrednictwem przedsiębiorca może zamówić potrzebnych do pracy. W Polsce agencji pracy tymczasowej jest około pięciuset (100-proc. wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym). — W bazach są zwykle osoby młode, studenci lub świeżo upieczeni absolwenci, osoby bezrobotne. Choć zdarzają się również tacy, którzy nie szukają stałej pracy, lecz poszukują krótkich kontraktów do pracy przy projektach — mówi Iwona Janas, dyrektor generalny Manpower Polska. — Kadra zarządzająca? Szanujący się menedżer nie złoży CV do agencji. Pracownik fizyczny, pomoc biurowa, recepcjonistki — tak. Natomiast kadry zarządzającej szukajmy przez head-hunterów — tłumaczy Monika Godlewska, dyrektor HR FPA Group. Pracownik na trochę Za pracownikami czasowymi — nazywanymi często „czasownikami” przemawia przede wszystkim elastyczność zatrudnienia. Dla dużych firm, takich jak Coca-Cola, Unilever, Geant czy Tesco, najem pracowników czasowych to często jedyny sposób na uzupełnienie załogi w okresach wzrostów sprzedaży (w hipermarketach — przed świętami, w Coca-Coli — latem). Normalna rekrutacja trwa kilka tygodni, pracowników czasowych natomiast można znaleźć w góra dwa dni. — Najem pracowników czasowych to również wyjście dla oddziałów korporacji, które mają narzucone z centrali limity zatrudnienia. Płacą za fakturę i nie muszą się tłumaczyć. Z pracowników tymczasowych korzystają też spółki giełdowe. Im więcej pracowników czasowych w proporcji do etatowych, tym większy wykazany zysk na pracownika. A zysk na etatowego pracownika to jeden ze wskaźników w raporcie spółki — mówi Monika Godlewska. Kolejne plusy czasowego zatrudniania to : * Pracodawca nie ponosi kosztów szkolenia BHP czy badań lekarskich. — Agencja jest zobowiązana do przekazania pracownika o odpowiednich kwalifikacjach na dane stanowisko, a więc koszty z przeszkoleniem pracownika też praktycznie nie istnieją — zapewnia Iwona Janas. * Agencja pracy czasowej, jako faktyczny pracodawca pracownika najętego na tydzień, dwa, miesiąc, aż do roku (tyle może trwać praca czasowa, po roku pracownika trzeba zmienić), ponosi też odpowiedzialność przed sądem pracy. * Przy pracownikach czasowych firma nie ma też problemów z rozliczaniem nadgodzin. W agencji zamawia się pracownika na godziny i z godzin się rozlicza. Wszelkie ustalenia o nadgodzinach, pracy w niedzielę, na zmiany itp. zapadają między agencją a pracownikiem. — Zatrudnianie pracowników czasowych zwalnia również przedsiębiorców z tworzenia nowych etatów i dodatkowej administracji na czas trwania rekrutacji i do obsługi nowo zatrudnionych. Wszystkim zajmuje się agencja — zaznacza Monika Godlewska. * Zatrudnienie kogoś jako pracownika czasowego może być również traktowane w firmie jako sprawdzian, czy np. w przyszłości nadaje się na etat. Taki wydłużony okres próbny... Są też wady Lojalność pracowników czasowych jest zwykle mniejsza niż etatowców trwale z firmą związanych. Zatrudnieni czasowo czują się zwykle gorsi, mniej doceniani. — Kultura organizacyjna firmy może z pewnością z powodu ich zatrudnienia ulec pogorszeniu — mówi Monika Godlewska. Jest też inny problem. Każda firma chce uchodzić na rynku pracy za szanującą i doceniającą pracowników. Niestety, zatrudnianie pracowników czasowych (szczególnie wielu) takiej opinii nie służy. Decyzja należy do państwa... Okiem kadrowej Mniej administracji i motywacji Jesteśmy zagranicznym oddziałem i mamy narzucone limity zatrudnienia. Dlatego zdecydowaliśmy się na zatrudnienie pracowników czasowych. To sześciu inżynierów budowy i jedna asystentka. Pracują przy projektach rozsianych po całej Polsce. Budujemy zakłady produkcyjne m.in. dla przemysłu farmaceutycznego. Zaleta takiego zatrudnienia to przede wszystkim mniej pracy administracyjnej. Rozliczanie płac, chorobowego, składek na ubezpieczenia społeczne to obowiązki agencji. Poza tym za pracowników płacimy jedną fakturą. Wady?... Może to, że trzeba sprawdzać, czy pracownicy dostali wynagrodzenie na konto. Na razie wszystko jest w porządku i mam nadzieję, że w sprawie przelewów nie będziemy musieli interweniować. Trudniej jest też zmotywować pracowników czasowych. Zapewniamy ich, że są dla nas tak samo ważni, jak ci na etacie. Ewa Szczepkowska kierownik działu kadr LSMW Total Life Science Solutions Polska

PRoto.pl