Jak wyegzekwować prawo do domeny.pl?

Jak wyegzekwować prawo do domeny.pl? Image courtesy of Salvatore Vuono/ FreeDigitalPhotos.net

Tracąc domenę, firma straci dużo więcej niż usługę internetową czy kwotę, którą uiściła podczas zakupu.

To także utrata elementu budującego wizerunek przedsiębiorstwa, klientów, którzy nie mogą odwiedzić strony WWW i skorzystać z oferty, a nawet poczty e-mail, utworzonej w ramach usługi oraz składanych za jej pośrednictwem zamówień.

Firma może „utracić” domenę po dokonaniu rejestracji:

  • zapominając o przedłużeniu okresu abonamentowego,
  • rejestrując usługę na błędne dane, np. dane pracownika,

bądź też jeszcze przed zakupem adresu WWW:

  • kiedy przedsiębiorca zapomni o zakupie pakietu domen przed rozpoczęciem działalności lub wypuszczeniem produktu na rynek i trafią one w ręce cyberprzestępców.

Dlatego warto wiedzieć gdzie, do kogo i kiedy można zgłosić się, aby wyegzekwować prawo do adresu.

Domena nieopłacona

W momencie, gdy firmowy adres WWW nie odpowiada, a poczta e-mail nie działa, warto sprawdzić, kiedy mija termin przedłużenia okresu abonamentowego domeny. Częstokroć przedsiębiorcy mylnie sądzą, iż rejestrując domenę – stają się jej właścicielami. Natomiast w rzeczywistości, podmiot, którego dane zostały podane podczas zamawiania adresu WWW jest jego Abonentem. W związku z tym, w natłoku codziennych spraw, zapominają oni o prolongacie usługi.

Podobne artykuły:



Po wygaśnięciu okresu abonamentowego domena zostaje objęta okresem kwarantanny, którego długość różni się w zależności od typu rozszerzenia adresu WWW (w przypadku .pl jest to 15 dni). W tym czasie domena może zostać przywrócona jedynie poprzedniemu Abonentowi. Jednak po upływie okresu kwarantanny adres ponownie trafia do puli wolnych domen, a jego rejestracji może dokonać każdy, zgodnie z zasadą „kto pierwszy, ten lepszy”. Natomiast firmie, która utraciła domenę nie przysługują żadne preferencyjne warunki jej zakupu, np. dlatego, że przedsiębiorstwo było poprzednim Abonentem danego adresu WWW.

Nieprzedłużenie okresu abonamentowego domeny uznawane jest za rezygnację z niej. W związku z tym, jeżeli firma nie zdąży zarejestrować ponownie adresu WWW i zostanie on zarejestrowany przez inny podmiot, poprzedni Abonent nie może rościć sobie praw do domeny. Nawet jeżeli przedsiębiorstwo posiada zarejestrowany znak towarowy, z którym wiąże się utracona domena, wątpliwe jest, aby odzyskało adres. Dlatego należy powziąć wszelkie środki bezpieczeństwa, aby nie dopuścić do wyżej opisanych sytuacji.

W rękach cybersquatter

Cybersquatter to inaczej „dziki lokator internetowy”. Innymi słowy, jest to osoba rejestrująca adresy WWW z użyciem nazw związanych ze znanymi markami, produktami bądź osobami, w celu ich późniejszej odsprzedaży po zawyżonej cenie podmiotom, które miałyby prawa do domen. Na analogicznych działaniach opiera się typosquatting. Jest to rejestracja adresów WWW brzmiących podobnie do popularnych domen (tzw. „literówek”).

W polskim prawie nie ma zapisów odnoszących się bezpośrednio do domen internetowych. Jeżeli firma padła ofiarą działań cybersquatterów może dochodzić swych praw do adresu WWW głównie na podstawie dwóch zapisów prawnych, z którymi cybersquatting jest sprzeczny. Są to: Prawo własności przemysłowej z czerwca 2000 r. (opublikowane w Dzienniku Ustaw z 2001 r. Nr 49, poz. 508 z późniejszymi zmianami) oraz Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z kwietnia 1933 r. (Dziennik Ustaw z 1993 r. Nr 47, poz. 211 z późniejszymi zmianami).

Zapisy te mają zastosowanie w sporach sądowych odnoszących się do domen, nie można jednak odnosić ich w prostej linii do usługi, jaką jest adres internetowy. Bowiem to, czy firma ma prawo do domeny zależy od wielu czynników. Natomiast nie każda rejestracja domeny z nazwą przedsiębiorstwa czy marki może być automatycznie nazwana cybersquattingiem i nie należy w ten sposób tego traktować.

NetArt (serwis nazwa.pl) Beata Mosór