Jaki wybrać rower do codziennego użytku?

Jaki wybrać rower do codziennego użytku? bikesalon.pl

Świetnym sposobem, żeby trochę się poruszać, a jednocześnie przebyć nieco dłuższe dystanse, chociażby dla wrażeń widokowych, jest rower. Jednak kiedy wchodzimy do sklepu rowerowego, zostajemy zasypani możliwościami zakupu. Który będzie odpowiedni?

Wszystko zależy od tego, gdzie będziemy jeździć i jaki styl preferujemy. Jeśli wiemy, że na pewno większość czasu, spędzonego na siodełku roweru wypadnie nam w lesie, na polach, czy innych bezdrożach, nie ma co się zastanawiać - w takim przypadku należy wybrać rower górski. Jednakże mieszkając w mieście, rzadko zdarza się, aby ktoś specjalnie poszukiwał bezdroży, aby tam pojeździć na rowerze. głównie będziemy korzystać z chodników, ulic oraz mniej lub bardziej rozwiniętej sieci ścieżek rowerowych.


 

W związku z tym, wiele osób przychodząc do sklepu rowerowego, informuje sprzedawcę, że poszukuje roweru miejskiego. Rower miejski, czy też potocznie mówiąc - holenderski - ma specyficzną budowę. Geometria ramy takiego roweru sprawia, że człowiek siedzi na nim w pozycji wyprostowanej. Jest to z całą pewnością bardzo wygodna pozycja, szczególnie, że “holenderki” wyposażone są zazwyczaj w duże i miękkie siodełko, które sprawia, że na rowerze czujemy się komfortowo. Nie można jednak zapominać, że to jest rower, a nie kanapa i oprócz tego, że wygodnie się na nim siedzi, powinno się też wygodnie jechać. Jeśli mamy na swojej codziennej trasie wyłącznie promenady, czy po prostu ścieżki rowerowe na zupełnie płaskim terenie (jak w Holandii), taki rower będzie bardzo fajnym rozwiązaniem. Gorzej robi się jednak, kiedy pojawią się na naszej drodze jakieś podjazdy. W takim przypadku, na rowerze miejskim, przyjemna przejażdżka zamienia się w mordęgę, bo przy wyprostowanej pozycji ciała, pedałowanie jest bardzo wymagające siłowo i energetycznie.


 

Kompromisem - rozwiązaniem pośrednim - pomiędzy rowerem górskim, a rowerem miejskim, jest rower trekkingowy, czy też crossowy - tego typu jednoślady można obejrzeć tutaj: https://www.bikesalon.pl/rowery-crossowe. Jeśli chodzi o budowę i geometrię tych dwóch typów roweru to są one takie same. Dlatego też w wielu tekstach, opracowaniach, czy nawet w ustach sprzedawców, te dwie nazwy często są stosowane zamiennie. Różnica polega tutaj tylko na tym, że rower trekkingowy wyposażony jest przez producenta w pełen osprzęt, taki jak. błotniki, lampki, bagażnik, dynamo itp., natomiast rower crossowy jest sprzedawany jako rower “goły”, czyli zamontowane są w nim tylko typowo rowerowe elementy, umożliwiające od strony technicznej jazdę. Nie znaczy to jednak, że takiego roweru nie można wyposażyć w akcesoria. Praktycznie każdy “cross” przygotowany jest na to, aby przyjąć różnego typu akcesoria, czy też inne ogumienie - bardziej pasujące do naszych preferencji.


 

Dlaczego taki rower będzie najbardziej odpowiedni do miasta? Otóż pozycja ciała, jaką wymusza geometria ramy roweru trekkingowego, jest lekko pochylona do przodu - mniej więcej do kąta 60 stopni w stosunku do podłoża. Taka pozycja jest mniej obciążająca dla pleców niż w przypadku roweru górskiego, a z drugiej strony umożliwia łatwe pedałowanie. W połączeniu z duża ilością przełożeń sprawia to, że nawet dosyć ostre podjazdy na równym podłożu nie sprawiają większego problemu. Takie rowery fabrycznie wyposażone są też w raczej cienkie opony, tak aby nie sprawiały one zbyt dużego oporu tarcia na powierzchni asfaltu. Nie znaczy to jednak, że rowerem trekkingowym nie można wjechać do lasu. Nie jest on przeznaczony do jazdy typowo terenowej, ale ze ścieżkami leśnymi bez problemu sobie poradzi. Jeśli nie - zawsze można mu założyć szersze opony.