Kup Pan znajomego

Kup Pan znajomego nf.pl

XXI wiek zadomowił się już na stałe i narobił sporo zamieszania. Napędzany trybikami technologicznej rewolucji pruje przed siebie zostawiając po sobie zupełnie nowe oblicze świata i, choćbyśmy się bronili rękami i nogami, postępu nie zatrzymamy. I bardzo dobrze. Jedyne co pozostaje, to dostosować się do wszechobecnych zmian. A póki co, nie mamy sobie w tym temacie wiele do zarzucenia. Rozwój wymusił swego rodzaju technologiczną metamorfozę, nadając niektórym pojęciom zupełnie nowe znaczenie. I tak oto: jeśli mysz, to komputerowa, jeśli strona - internetowa, a jeśli znajomi to... wirtualni. No właśnie. Dynamicznie rosnąca popularność portali społecznościowych i serwisów web 2.0 niezaprzeczalnie świadczy o znaczącym przeniesieniu relacji interpersonalnych na łącza internetowe. Jedni złowrogo wykrzykną "skandal!", drudzy stonują - "postęp!" i zapewne obie strony będą miały rację. Oczywiście można by miesiącami rozwodzić się na ten temat, przedstawiając wszystkie "za" i "przeciw", a szansa na rozwikłanie zagadki i tak pozostanie znikoma. Jednakże warto w tym miejscu wspomnieć o jeszcze jednym pojęciu, który w dobie internetu nabrało zupełnie nowego znaczenia, mianowicie "paczka znajomych". I jeśli jeszcze niedawno nazywaliśmy tak grupę najbliższych osób, z którymi najchętniej spędzamy czas, to obecnie taką paczkę stanowią zupełnie obcy ludzie do znalezienia w internecie. Oczywiście nie za darmo. I nie jest to bynajmniej wirtualny powrót do czasów, kiedy na ulicach handlowano niewolnikami, ale zupełnie dobrowolne zawiązanie "znajomości". Sto, dwieście, tysiąc znajomych jednym kliknięciem myszki - do wyboru, do koloru. A klientów nie brakuje. Zainteresowane rzeszą oddanych internetowych przyjaciół są nie tylko komercyjne firmy, ale także zwykli, szarzy obywatele. Bo jak wiadomo - w kupie raźniej. Warto może jednak w tym szaleństwie znaleźć metodę i podążyć za ideą arystotelesowskiego "złotego środka". Najprościej - raz za czasu spotkać się ze znajomymi nie po drugiej stronie monitora, lecz stolika w najbliższej kawiarni, a emotikony zamienić na zwyczajne, ludzkie emocje.

Adrian Kuder Światjestmały.pl - I. Krejca & E.Pasternak