Marketing partyzancki - jak stosować?

Marketing partyzancki - jak stosować? wira-usaha-mandiri.blogspot.com -

Masz wielu potencjalnych partnerów marketingowych. Być może w niektórych z nich już teraz rozpoznajesz sprzymierzeńców. Wykorzystaj to!

Inni są gotowi by nieść Ci pomoc i tylko czekają, by im to zasugerować. Ci sojusznicy mogą wprawdzie okazać się bardzo pomocni, ale to Ty musisz zainicjować ten proces. Musisz zasiać ziarno marketingu w ich umysłach, by wykiełkowało.

Polegaj na przekazie ustnym

Postaw się w takiej oto obrzydliwej sytuacji. Rozesłałeś pięć e-maili, ustawiłeś pięć tablic reklamowych, masz wspaniałą witrynę w sieci i umieściłeś informację reklamową w lokalnej gazecie. Twój marketing dociera do ludzi, postanawiają więc odwiedzić Twoją firmę. Zadajesz im pytanie: "Skąd dowiedzieliście się o naszej firmie?". Bardzo często odpowiedź brzmi: "Przyjaciel mi was polecił".

Z jednej strony jest faktem, że ludzie nie lubią przyznawać się do ulegania działaniom marketingowym, dlatego zwykle twierdzą, że zainteresowali się firmą dzięki rekomendacji przyjaciół. Z drugiej jednak strony rzeczywiście dość często zasięgają opinii znajomych przed odwiedzeniem firmy, dlatego w Twoim najlepiej pojętym interesie leży, by jak najwięcej starań włożyć w to, by takie pozytywne ustne rekomendacje (ang. word-of-mouth)1 mogły powstać i być jak najszerzej rozpowszechniane.

Jeśli przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku wszystko robisz dobrze, będziesz miał po Twojej stronie silne wsparcie marketingowe w postaci ustnych przekazów Twoich klientów. Jednak partyzanci marketingu znają kilka sposobów, by przyspieszyć ten proces. Pierwszy z nich polega na przygotowaniu prostego dokumentu, który należy wręczać tylko klientom dokonującym zakupu po raz pierwszy. Po każdych udanych zakupach występuje zjawisko znane jako "moment maksymalnej satysfakcji". Trwa mniej więcej przez trzydzieści dni od chwili dokonania transakcji. Przez ten czas ludzie najchętniej będą mówić o swoim zakupie, częściowo z powodu rzeczywistego entuzjazmu, a częściowo po to, by utwierdzić się w przekonaniu, że podjęli właściwą decyzję. Dlatego wręczając im dokument wyszczególniający dobrodziejstwa płynące z korzystania z Twojej oferty, wkładasz im w usta właściwe słowa we właściwym momencie.


Podobne artykuły:


Możesz też zadać sobie pytanie: "Do kogo jeszcze, oprócz mnie, chodzą moi potencjalni klienci?". Właściciele miejscowej restauracji zadali sobie to pytanie i uzyskali odpowiedź: do salonów piękności. Wiedząc to, zaoferowali dwa darmowe obiady każdemu właścicielowi salonu w promieniu czterech kilometrów od restauracji. Ci spróbowali jedzenia, polubili je i mówili o nim dobrze w swoich salonach - poprawnie rozpoznanych jako miejsca często odwiedzane przez potencjalnych klientów. Nie trzeba było wiele czasu, by lista rezerwacji zaczęła pękać w szwach, a przed drzwiami ustawiały się kolejki. Cena tego przełomowego wręcz chwytu marketingowego była niemal żadna - to zaledwie koszty dwóch darmowych posiłków dla każdego właściciela salonu piękności w okolicy.



1. "Word-of-mouth", czyli "wieść gminna", to informacje rozpowszechniane przez ludzi między sobą, w tym przypadku dotyczące firm, produktów lub usług. To pojęcie w polskiej terminologii marketingowej często jest używane jako synonim marketingu wirusowego, o którym autor pisze w następnym podrozdziale. Można też spotkać się z określeniem "informacja przekazywana ustnie" - przyp. red.

Odkryj zalety marketingu wirusowego

Marketing realizowany za pomocą ustnego przekazu zmienił swoje oblicze wraz z naszym wejściem w Epokę Komputerów. Czerpiąc ze znamiennej dla internetu mocy kontaktowania ze sobą dotąd obcych sobie ludzi, marketnigowcy zaczęli pomagać swoim klientom w rozprzestrzenianiu ustnego przekazu drogą elektroniczną. To były narodziny nowego, zgrabnego hasła: marketing wirusowy. Brzmi to bardzo naukowo, ale naprawdę oznacza tylko przekaz ustny w wersji cyfrowej. Oczywiście, przekaz ten nie był cyfrowy od początku.

Trendy, zachowania społeczne, a nawet same idee wędrują poprzez społeczeństwo rozpowszechniając się w tempie zarazy. Wzlot i upadek przestępczości w Nowym Jorku, nagły wybuch zainteresowania butami Hush Puppies2, a nawet popularność programu telewizyjnego dla dzieci Blue"s Clues3 - podlegają jednemu zestawowi reguł. Reguły rządzące rozprzestrzenianiem się AIDS lub uruchamiające udaną rewolucję są takie same jak te, które określają los nowego towaru lub usługi.

Marketing wirusowy korzysta z sieci komunikacyjnych gości Twojej witryny internetowej, by rozprzestrzeniać wieści o Twojej stronie w postępie wykładniczym. Klasycznym przykładem partyzanckiego marketingu wirusowego są portale internetowe oferujące darmowe konta e-mail. Portale te dołączają hasło przewodnie usług reklamodawcy na końcu każdego wysłanego maila. W ten sposób, po prostu wysyłając wiadomość elektroniczną, przekazujemy informacjęo firmie swoim przyjaciołom, a Ci przesyłają ją swoim przyjaciołom, którzy mają wszak jeszcze więcej przyjaciół.

Nazwa marketingu wirusowego - który jest obecnie czymś znacznie więcej niż tylko chwytliwym hasłem - pochodzi od wzorca gwałtownego rozprzestrzeniania w jakiejkolwiek sieci przekazów ustnych czy, jak w przypadku portali internetowych, tzw. "przekazów myszowych"4.

Hotmail rozwijał swoją bazę subskrybentów szybciej niż jakakolwiek inna firma w historii. Hasło reklamowe firmy brzmi po prostu: "Załóż sobie darmową skrzynkę na Hot- mail". To wszystko. Każda wysyłana na zewnątrz wiadomość przenosi tę reklamę wraz z delikatnie sugerowanym poparciem ze strony nadawcy. Odbiorcy wiedzą, że nadawcy korzystają z Hotmail i najwyraźniej ten nowy, darmowy
e-mail spełnia ich oczekiwania. Każdy nowy użytkownik zostaje zatem w pewnym sensie "firmowym sprzedawcą" i wiadomość przenosi się dzięki temu organicznie, jak wirus.

Marketing wirusowy zawarł w sobie esencję marketingu wielopoziomowego i stosuje ją do wszystkich klientów. Jest skuteczniejszy od wielu innych technik marketingowych, w których brakuje domyślnej zachęty ze strony przyjaciela. Dzięki przekazowi wirusowemu mamy szansę wywrzeć wpływ nie tylko na bezpośredniego nabywcę, ale i wiele innych osób, z którymi się on skontaktuje.

Marketing opierający się na ustnym przekazie zawsze będzie podstawowym źródłem nowych klientów. Jak zwykle, wiarygodność osoby, od której pochodzi wiadomość, jest tu najważniejsza. W Epoce Cyfrowej przekaz ustny i "myszowy" to niezwykle cenni kompani partyzantów stosujących darmowy marketing.



2. Buty damskie, męskie i dziecięce, przeważnie sportowe, ze skóry lub zamszu, trochę podobne do dostępnych u nas butów "Ecco" przyp. tłum.
3. Popularny w USA program edukacyjny dla małych dzieci, zwłaszcza w wieku przedszkolnym, bardzo kolorowy - przyp. tłum.
4."Word-of-mouse" - przekaz rozpowszechniany przez internet. Jest to gra słów bazująca na wyrażeniu "word-of-mouth" - przyp. red.

Grupa Wydawnicza HELION SA Onepress.pl