NAJAZD ZWIĄZKOWCÓW NA WARSZAWĘ

NAJAZD ZWIĄZKOWCÓW NA WARSZAWĘ nf.pl

Na przełomie sierpnia i września do Warszawy przyjadą górnicy, stoczniowcy oraz nauczyciele, by protestować w obronie praw pracowniczych. 29 sierpnia demonstrować będzie "Solidarność", a 1 września - Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP). Marta Pióro z NSZZ "Solidarność" mówi: "kilkadziesiąt tysięcy naszych działaczy już szykuje się do zablokowania Warszawy. Atmosfera jest gorąca, bo niezadowolenie jest duże". Związkowcy przed kancelarią premiera będą walczyć o "godną pracę, godną emeryturę i dogodne życie". Do żądań manifestantów należą między innymi: wzrost płac, utrzymanie wcześniejszych emerytur oraz nieograniczanie praw pracowniczych. "Rząd prowadzi pozorowany dialog. Nie odpowiada na nasze listy i petycje. Boimy się, że jeśli wycofamy się z protestu, nasze stanowisko nie będzie przez stronę rządową brane pod uwagę" - mówi Stefan Kubowicz, szef sekcji oświaty "S". "Autokary są już zamówione, z naszej stoczni będzie ponad tysiąc osób" - zapowiada Roman Gałęzewski z "Solidarności" Stoczni Gdańsk. "Wybieramy się na manifestację zarówno "Solidarności" 29 sierpnia, jak i ZNP 1 września" - mówi Bogusław Ziętek, lider "Sierpnia "80". Mocnym akcentem chce zaznaczyć początek nowego roku szkolnego szef ZNP Sławomir Broniarz. "Wczoraj rozesłaliśmy do wszystkich województw plakaty, od dziś będą rozlepiane w szkołach" - mówi Magdalena Kaszulanis, rzecznik ZNP. Prowadzący w imieniu rządu negocjacje Michał Boni zapowiada, że rząd nie ugnie się pod presją demonstracji i będzie konsekwentnie wprowadzał zaplanowane reformy. Choć jak przyznaje, jest jeszcze czas na dyskusje. "Umówiliśmy się z rządem, że z wszelkimi akcjami protestacyjnymi wstrzymamy się, aż będzie gotowy projekt ustawy o emeryturach pomostowych. Tego projektu nie ma, więc nie mamy powodu do manifestacji. Projekt ma być pod koniec września. Wtedy się z nim zapoznamy i podejmiemy decyzje, czy akcja jest potrzebna" - mówi Piotr Strębski z centrali OPZZ. Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ "S" relacjonuje: "chcemy dobitnie pokazać, jak - zdaniem związków zawodowych - powinna rozwijać się Polska. Według naszych szacunków ma przyjechać ok. 30 tys. osób (...) Demonstrujemy przeciwko nieuczciwej konkurencji, nieprzestrzeganiu prawa pracy, wyścigu szczurów, unikania przez pracodawców stałego zatrudnienia. A także obniżania kosztów pracy w sytuacji, gdy rentowność zakładów pracy bije rekordy. Od tego na całym świecie już się odchodzi, my jesteśmy skansenem. Na świecie nacisk kładzie się na inwestowanie w człowieka -w jego edukację, ochronę zdrowia, zabezpieczenia emerytalne, godziwe wynagrodzenia i bezpieczeństwo pracy. To jest właściwy kierunek rozwoju, a nie ciągle ograniczanie i zaciskanie pracownikom pasa".

PRESS-SERVICE Monitoring Mediów