Negocjacje a wybory parlamentarne..

Negocjacje a wybory parlamentarne.. nf.pl

Co ma sztuka negocjacji do wyborów? Może jednak … Jedną z kluczowych umiejętności w negocjacjach jest zobaczenie świata oczami drugiej strony, zrozumienie, ma ona jakie realne możliwości i zagrożenia dla swoich wyborów. Sztuką długofalowych, synergicznych negocjacji jest znalezienie takich rozwiązań, żeby druga strona chciała tego, co jest dla nas korzystne.. Zaprzeczeniem tego są negocjacje pasożytnicze, gdy mamy nadzieję zrobienia drugiej stronie „wody z mózgu”, tak by zrobiła to, co się NAM opłaca. Prastara anegdota powiada, że najlepszy sprzedawca to taki, który sprzeda śnieg Eskimosowi.. Rzeczywiście, sztuka… Ale.. wyobraźcie sobie, co powiedziałaby żona naszego Eskimosa gdy gdyby przyszedł on do domu? Chcielibyście być w skórze tegoż sprzedawcy, gdybyście pomyśleli, jak ostry nóż do zdejmowania skóry z fok ma nasz Eskimos? Wracając do wyborów… Łatwe i przyjemne w odbiorze są „mocne” hasła – „zażądamy żeby oni”… Ale wtedy często druga strona postawiona przed nieuzasadnionymi w ich odczuciu, a przynajmniej niekorzystnymi żądaniami odsuwa się i zostajemy z pustką w pazernie wyciągniętych pazurach.. I tak, wielkim, i zasługującym na uznanie wydarzeniem było uznanie przez Putnia winy Związku Radzieckiego za Zbrodnię Katyńską. Dla nas, oczywiście, to „oczywista oczywistość”… Ale musimy postawić się w miejscu rosyjskich przywódców, który muszą stanąć przed pokoleniami które ponosiły ciężkie ofiary, których koledzy i krewniacy też ginęli w obozach i na frontach.. Ich jedyną pociechą było poczucie bycia bohaterami trudnej sprawy.. . Pomyślmy jak trudno było nam zaakceptować winę na Jedwabne, jak trudno było Serbom przyjąć do wiadomości, że ich rząd jest rządem zbrodniczym.. Takie postawy mogą i powinny być zmieniane, ale dokonać się one mogą jedynie krok po kroku w procesie „rozmiękczania” ukształtowanych poglądów. Drugi, jak że częsty problem to żądania przywilejów ochronnych dla słabszych grup – osób starszych, matek, osób na kontraktach tymczasowych. Łatwo jest zażądać, a nawet przeprowadzić w parlamencie uchwały korzystne – pozornie dla tych grup. Ale potem obracają się one przeciwko tymże grupom. Jest to nie tylko problem Polski – podobnie dzieje się w całej Europie… Nasz znajomy, Niemiec- powiedzmy Johann , pracuje na kontraktach dla wyższych uczelni. Prawo w Niemczech przewiduje, że po trzech latach zatrudnienia na kontrakcie uczelnia musi go – jeśli w ogóle – to zatrudnić na stałe. Ale.. Zmuszone do racjonalnego działanie uczelnie niemieckie nie mogą sobie pozwolić na zatrudnienie na stałe kogoś, dla kogo być może za rok, czy dwa już nie będą miały pracy. I co powiedziano Johannowi? Chętnie zatrudnilibyśmy Cię dalej, ale tak, to musimy zatrudnić kogoś innego.. Podobnie polski przedsiębiorca boi się zatrudniania młodych mężatek i osób w dojrzałym wieku… Bo co zrobi w chwili gdy nie będzie miał zleceń? Co zrobi, gdy będzie musiał opłacać etaty osób, które nie zarobią na siebie? Nie bójmy się – przedsiębiorcy CHCĄ zatrudniać – bo inaczej sami nie zarobią. W roku 2008 znacznie wzrosły płace w Polsce. Nie na skutek administracyjno prawnych nacisków, nie na skutek żądań związków zawodowych, ale dlatego, że przedsiębiorcy, konkurowali o pracowników… I na żądaniach rozwiązań pro-rozwojowych również pracownicy powinni się skupiać. Bo tylko to – na końcu drogi nam wszystkim się opłaci. Podobnie rzecz ma się z postulatem podniesienia podatków dla najbogattrzych – nawet do 50%. Też fajnie, czemu nie? Niech bogaci płacą ze swych głębokich kieszeni. Problem jednak w tym, że bogaci ludzie mają szerokie możliwości uciekania przed podatkami – legalne i mniej legalne… Te mniej legalne kosztują średnio ok. 10% transferowanej kwoty... Jeśli przydusimy ludzi sukcesu wysokimi podatkami większość z nich wkurzy się, zrobi unik, i zamiast płacić 50% podatku, zostawią może 5% (dla niepoznaki) a resztę przeniosą do rajów podatkowych.. Np.. w 1920 roku Stanach Zjednoczonych obniżono maksymalny podatek dochodowy z 70% do 25%. I co się stało? Przychód podatkowy z tego tytułu wzróśł z 719 milionów dolarów w 1921 do 1164 milionów w 1928 co dało wzrost przychodów podatkowych o ponad 61%... Ostatni przypadek to decyzja PIS-owskich radnych Lublina. W tym, pięknym skądinąd mieście straszy od czterdziestu ( tak! 40!) lat ogromne gmaszysko „Teatru w budowie”. Całkiem niedawno (wreszcie!) dogadali się - nowy prezydent miasta, i marszałek województwa Lubelskiego. (Nie będę pisał o afiliacjach, bo nie o propagandę polityczną tu chodzi.) Urząd marszałkowski miał sfinansować dokończeni e budowy i utworzenie „Centrum Spotkań Kultur” (nawiązanie do prześwietnej pamięci Unii Lubelskiej), a miasto miało sfinansować budowę (nie tanią) parkingu. I tu wkroczyli nasi dzielni radni PIS – jak Urząd Marszałkowski chce „Centrum Spotkań Kultur”, to i na parking niech da! Ale.. Co zrobi urząd Marszałkowski, gdy druga strona – miasto - wycofa się z umowy? A co wy byście zrobili, gdybyście się dowiedzieli, że partner w przedsięwzięciu który jest głównym beneficjentem projektu mówi, fajnie, ale to Ty masz ponieść wszystkie koszty? Trudno więc się dziwić, że pojawił się komentarz „PIS zrobi z nas frajerów dekady”. No właśnie.. Niech dadzą! To hasło przelatuje przez Europę jak z grobu powstały duch komunizmu.. W sumie – piękna idea, która uwiodła wielu intelektualistów. Problem w tym, że obróciła się przeciwko tym, którym miała służyć… Możemy żądać by dopłaty do rolnictwa były takie jak we Francji, miło słyszeć żądanie, żebyśmy zarabiali tyle, co na Zachodzie… Ale.. To nie żądania dopłat od niemieckiego podatnika napełnią nasze kieszenie.. Bo ten mógłby się zwyczajnie.. Wypiąć. Tylko uczynienie naszej gospodarki równie efektywną da nam szansę na równie dobre zarobki.. Tymczasem.. Spójrzmy chłodno na to, jakimi negocjatorami są Ci, których wybieramy.. I jaką filozofię negocjacji reprezentują..

Paweł J. Dąbrowski Kreatywne Strategie