Niechciane wiadomości to straty finansowe

Niechciane wiadomości to straty finansowe nf.pl

Spam jest bardzo groźny, ponieważ powoduje blokowanie skrzynek pocztowych i przyczynia się do ogromnych kosztów związanych z drastycznym zmniejszeniem przepustowości łączy internetowych. Często wymaga to od firm dodatkowych inwestycji. Spam jest groźny zarówno dla indywidualnych internautów, jak i dla małych i średnich firm. Duże firmy jakoś sobie z nim radzą, bo rozbudowane narzędzia antyspamowe należą obecnie do standardu w stosowanych przez nie systemach bezpieczeństwa. Jak wynika z badań firmy Ferris Research, 60 proc. wysyłanych codziennie e-maili to spam. Niestety, nie wszyscy właściciele niewielkich firm zdają sobie sprawę z powagi zagrożenia. - Załóżmy, że mamy średniej wielkości polską firmę. Zatrudnia ona 100 osób. Średnia płaca nie przekracza 5 euro (ok. 20 zł) za godzinę, a czas potrzebny na skasowanie każdej niepożądanej wiadomości szacowany jest na ok. 5 sekund. W ciągu jednego roku strata związana ze spadkiem produktywności w takiej firmie z powodu spamu wynosi ponad 1000 euro. Jeżeli dodamy do tego koszty obsługi sieci i pomocy technicznej, to łączne straty firmy mogą sięgnąć ok. 5700 euro. Suma ta może być jeszcze większa, gdy przedsiębiorstwo archiwizuje korespondencję - mówi Michał Iwan, dyrektor zarządzający F-Secure. W spamie często był rozsyłany destrukcyjny kod, czyli wirusy i robaki internetowe. Jak stwierdza raport firmy Symantec w ciągu pierwszych miesięcy 2006 roku kod ten znajdował się tylko w 0,81 proc. rozsyłanego spamu. Spadek ten może być skutkiem dwóch tendencji: dodanie załącznika z kodem destrukcyjnym powoduje zablokowanie wiadomości przez pakiety zabezpieczeń. Spam taki może zostać wykryty zarówno przez oprogramowanie filtrujące pocztę, jak i przez program antywirusowy. Aby zabezpieczyć się przed tym, spamerzy podają teraz linki do stron www zawierających malware, czyli destrukcyjny kod. Filtr przepuści taki e-mail, a użytkownik po wejściu na podaną stronę może mieć wiele problemów, łącznie z utratą danych na komputerze czy haseł do konta. W końcu listopada firma McAfee zawiadomiła o nowym rodzaju działalności autorów spamu. Polega on na wykorzystaniu domen należących do niewielkich wysp, znajdujących się głównie na Pacyfiku. Jedną z domen najczęściej wykorzystywanych przez spamerów jest domena .tk należąca do archipelagu Tokelau. Używanie mało znanych nazw domen pozwala na skuteczne przełamywanie zabezpieczeń badających linki zamieszczane w wiadomościach. Jedną z najbardziej niebezpiecznych praktyk spamerów jest phishing. Polega na wysyłaniu w imieniu banków lub instytucji finansowych wiadomości elektronicznych zapowiadających bliżej nieokreślone zmiany systemu informatycznego. Jest to pretekst, by nakłonić adresata do odwiedzenia spreparowanej strony internetowej. Na stronie tej znajdują się formularze, w których prosi się internautę o podanie numeru konta, karty kredytowej czy haseł dostępu. Uzyskanie tych informacji pozwala phisherowi - oszustowi rozsyłającemu taki spam - na całkowite wyczyszczenie konta ofiary. W przeszłości spam składał się głównie z tekstu, więc odpowiednie oprogramowanie mogło z łatwością wyłapać sformułowania charakterystyczne dla tego typu korespondencji. Obecnie tekst i odnośniki zamieszczane są w plikach graficznych, których tradycyjne filtry nie są w stanie sprawdzić.

PRoto.pl