Raport tygodniowy Gold Finance

Raport tygodniowy Gold Finance nf.pl

Najważniejsze wydarzenia:

  • Według danych GUS, przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w marcu o 5,7% (spodziewano się wzrostu o 4,1%), a przeciętne zatrudnienie zmniejszyło się o 0,9% (przewidywano spadek o 0,8%).
  • Polska zamierza skorzystać z elastycznej linii kredytowej, oferowanej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Mamy tym sposobem uzyskać dostęp do 20,5 mld dolarów. Na wieść o tym nasza waluta wyraźnie się umocniła.
  • Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w marcu o 3,6% w porównaniu do marca ubiegłego roku. To wzrost większy nie spodziewali się analitycy. Ich zdaniem może to powstrzymać Radę Polityki Pieniężnej przed dalszym obniżaniem stóp procentowych.
  • Nieco więcej optymizmu co do sytuacji w Polsce i jej perspektyw wykazują Polacy – wynika z badań CBOS. W kwietniu 28% ankietowanych pozytywnie oceniło rozwój sytuacji w kraju (miesiąc wcześniej tylko 26%). O 5 punktów procentowych, do 16% zwiększył się odsetek osób pozytywnie oceniających kondycję polskiej gospodarki. O 3 punkty, do 42% zmniejszył się udział osób mających w tym względzie opinię negatywną. 40% ocenia sytuację gospodarczą jako przeciętną.
  • Produkcja przemysłowa spadła w lutym w strefie euro o 18,4% w porównaniu do lutego ubiegłego roku (w styczniu spadek wynosił 16%).
  • Jose Manuel Gonzalez-Paramo, członek rady Europejskiego Banku Centralnego stwierdził, że możliwe są dalsze obniżki stóp procentowych, choć podkreślił też, że są „pewne niedogodności” związane z przesadnie niskim poziomem stóp. Axel Weber, inny członek rady EBC skonkretyzował, że spadek stopy procentowej poniżej 1% spowodowałby paraliż na rynku pieniężnym, ponieważ zniechęciłoby to banki do wzajemnego pożyczania sobie pieniędzy.
  • Chiński urząd statystyczny poinformował, że w pierwszym kwartale roku PKB tego kraju wzrósł jedynie o 6,1%. Tempo wzrostu gospodarczego jest najniższe od 1992 r., czyli odkąd Chiny zaczęły publikować te dane. Eksperci spodziewają się, że to ostatni kwartał obniżania się tempa wzrostu chińskiej gospodarki. Widać już pierwsze efekty pakietu stymulacyjnego wprowadzonego przez tamtejsze władze.
  • Produkcja przemysłowa na Węgrzech spadła w lutym o 25,4% w porównaniu do lutego ubiegłego roku. Według prognoz węgierskiego banku centralnego gospodarka tego kraju skurczy się w tym roku o ponad 3,5%.
  • Barak Obama w przemówieniu na Uniwersytecie Georgetown stwierdził, że są pierwsze oznaki wychodzenia gospodarki z kryzysu, ale dodał, że do zakończenia recesji jeszcze daleko.
  • Rosja będzie potrzebowała kilku lat, by wyjść z obecnego kryzysu gospodarczego, stwierdził Aleksie Kudrin, wicepremier i minister finansów. Ostrzegł, że Rosja przez najbliższe 10-20 a może nawet 50 lat nie będzie miała tak pomyślnej koniunktury zewnętrznej, jaką miała w latach 2000-08.

Rynek Akcji

Polska

Właściwie cały tydzień na warszawskim parkiecie upływał pod znakiem korekty wcześniejszych wzrostów. Jedynie we wtorek indeksy próbowały kontynuacji przedświątecznego rajdu, którego celem były szczyty z 6 stycznia. Ta sztuka się nie udała. Wskaźniki mocno się cofnęły już w trakcie sesji. To dla części inwestorów był sygnał, że tak łatwo pokonanie oporu nie pójdzie. To podkopało ich morale i początkowo spowolniło zwyżkę, a potem spowodowało zwiększenie chęci realizacji zysków. To było wyraźnie widoczne już w czwartek, a jeszcze bardziej w piątek. Taka korekta rynkowi się należała i na razie nic groźnego się nie dzieje. Przed kontynuacją ataku na szczyt powinno dojść do przegrupowania sił, namysłu, odpoczynku. Po spadku cen z pewnością pojawią się chętni do kupna akcji, którzy wcześniej się na to nie zdecydowali, a bali się otwierania pozycji po tak silnych wzrostach. Zwyżkowa tendencja wydaje się więc nadal niezagrożona.

Bilans tygodnia jest zdecydowanie ujemny w przypadku głównych indeksów. Wskaźnik największych spółek stracił 4,85%, a WIG 2,2%. Po sześciu kolejnych tygodniach wzrostów to raczej normalne. mWIG40 i sWIG80 przed spadkami się wybroniły i zyskały odpowiednio 1,9% i 3,6%. Spośród subindeksów branżowych najwięcej, ponad 4,6% stracił WIG Banki i WIG Telekomunikacja (2,7%).

Europa

Najważniejsze europejskie indeksy przybierały na wartości, choć w różnym tempie i różnej skali. Najbardziej dynamicznie zachowywał się Londyński FTSE. We wtorek kontynuował silny, rozpoczęty jeszcze przed świętami wzrost. W środku tygodnia mieliśmy do czynienia z niewielką korektą, a w końcówce tygodnia powrót do wzrostów. Patrząc z nieco dłuższej perspektywy, indeks po marcowo-kwietniowym rajdzie z nawiązką odrobił tegoroczne straty i wygląda, jakby nie zamierzał na tym poprzestać. Pod tym względem zdystansował zdecydowanie wskaźniki giełd niemieckiej i francuskiej, którym do styczniowych szczytów jeszcze sporo brakuje. Dax przez pierwszą część tygodnia poruszał się poziomo, odpoczywając po wcześniejszej zwyżce. Nieco wigoru nabrał dopiero w czwartek, ale „skok” o 1,3% trudno uznać za imponujący. Podobnie zachowywał się CAC40.

Na parkiecie w Budapeszcie panowały dość zmienne nastroje. Po przedświątecznej mocnej zwyżce notowań w tym tygodniu przyszedł czas na korektę. Zakończyła się ona już w czwartek silnym, ponad 3% wzrostem. Tamtejsi inwestorzy wydają się nie przejmować zbytnio tym, co dzieje się w kraju. Bardzo podobnie wyglądała sytuacja w Bukareszcie. Bułgarski Sofix uparcie piął się w górę, zmierzając do pokonania styczniowego szczytu, a w czwartek wykonał w jego stronę skok aż o 4,7%, poprawiając się w piątek o dalsze 3%.

USA

Amerykański rynek akcji znajduje się w bardzo ważnym z punktu widzenia analizy technicznej momencie. Zwyżka, trwająca od 10 marca, przeszła w fazę konsolidacji. Od początku kwietnia Dow Jones przebywa w liczącym około 300 punktów szerokości przedziale, którego dolnym ograniczeniem jest 7837 pkt., a górnym 8126 pkt. Biorąc pod uwagę ostatnią zmienność tamtejszego rynku, wybicie z tego przedziału w dowolnym kierunku może nastąpić w trakcie jednej sesji (10 marca indeks wzrósł o 380 pkt., a 23 marca o prawie 500 pkt.). Równowaga jest więc bardzo krucha, jeden impuls może skierować rynek akcji – nie tylko amerykański – w górę lub w dół na znacznie dłużej, niż jedna sesja. Pojawieniu się takiego impulsu sprzyja trwającemu właśnie sezonowi publikacji wyników finansowych firm za pierwszy kwartał. Na razie przebiega on bardzo spokojnie, inwestorzy nie ulegają emocjom, wahania notowań w trakcie jednej sesji znacznie się zawęziły. Ale taki stan każdej chwili może się zmienić i mocno zdynamizować ruchy indeksów.

Niemal identyczny, jak w przypadku średniej przemysłowej, układ wykresu obserwujemy w przypadku indeksu Standard&Poors500, do którego wskazań analitycy techniczni przywiązują większą wagę, niż do Dow Jonesa. W jego przypadku dolnym ograniczeniem jest poziom około 820 pkt., a górnym około 860 pkt. W czwartek ten poziom został naruszony. Pytanie, na jak długo i czy jest to już „to” wybicie, które jest w stanie wskazać kierunek indeksom na dalsze tygodnie, a być może nawet miesiące.

Twarde dane, napływające z amerykańskiej gospodarki, nie dają na razie żadnych sygnałów przełamywania recesji, czy choćby spowolnienia załamania gospodarczego. Nieco optymizmu niosą wskaźniki wyprzedzające, czyli wszelkiego rodzaju indeksy nastrojów. Tu również do ich przejścia na jasną stronę daleko, ale przynajmniej widać jakąś poprawę. Może temu właśnie zawdzięczamy obecną wzrostową falę na rynkach akcji. Daje się również dostrzec pewną zmianę nastawienia analityków i rynkowych guru. Jeszcze do niedawna przeważały groźne pomruki i katastroficzne wizje przyszłości. Ostatnio jednak coraz częściej słyszy się głosy mówiące, że dno bessy mamy już za sobą. Oczywiście, niektórzy znawcy po kilku tygodniach dostrzegli, że indeksy wzrosły o 20-30 proc. i że coś się na rynku zmieniło. Czy jednak jest to powód, by już trąbić do szturmu na akcje? Ryzykować każdy może, ale duża ostrożność wciąż wskazana.

Wciąż zadziwia nietypowa dla bessy sytuacja znacznej względnej siły subindeksu Dow Jones Transport, utrzymująca się już od dłuższego czasu i jednoczesnej słabości wskaźnika spółek użyteczności publicznej. Od początku kwietnia wskaźnik koniunktury firm transportowych wzrósł o 14%, Dow Jones Industrial o 7% a Dow Jones Utilities o około 2%.

Tydzień dla amerykańskich głównych indeksów (liczony od czwartku do czwartku) był całkiem przyzwoity. Dow Jones zyskał 3,7%, S&P500 wzrósł o 4,9% a Nasdaq o 5%. Jeśli kwartalne raporty finansowe którejś ze znaczących firm (najpewniej spośród banków) nie spowodują radykalnej zmiany nastrojów inwestorów, można będzie liczyć na kontynuację zwyżki lub przynajmniej utrzymanie obecnych poziomów przez indeksy. Osobiście stawiałbym raczej na ten drugi scenariusz.

Azja

Sytuacja na azjatyckich parkietach jest dość zróżnicowana. Można łatwo dostrzec dwie grupy giełd zachowujących się w ostatnim czasie odmiennie. Na jednym biegunie niezbyt dynamicznie zachowujące się wskaźniki w Malezji, Tajlandii i na Filipinach, z drugiej zaś Tajwan, Singapur, Hong Kong, Seul, Dżakarta i Szanghaj, znajdujące się w zdecydowanym trendzie rosnącym. W tej ostatniej grupie prym wiodą przede wszystkim Chiny i Indie. Choć chiński smok dostał sporej zadyszki, to spadku tempa wzrostu gospodarczego do 6,1% mógłby pozazdrościć niejeden tygrys i to nie tylko azjatycki. O ile o nieodległej perspektywie wyjścia z kryzysu gospodarki amerykańskiej z wielką wstrzemięźliwością wypowiada się prezydent USA, to o Chinach, jako pionierze poprawy globalnej koniunktury mówi coraz więcej analityków. Nic więc dziwnego, że tę poprawę tamtejsza giełda dyskontuje już od końca października ubiegłego roku z dwiema niewielkimi korektami.

Interesująco wygląda również indeks giełdy w Bombaju. Choć gospodarka Indii ostro przyhamowała już w połowie ubiegłego roku, to jednak hamulec wciąż wskazywał prawie 8-procentowy wzrost PKB w II kwartale 2008 r. To lepiej, niż w Chinach. Tej dynamiki nie należy lekceważyć. Wkrótce może się okazać, że nieco bardziej ekskluzywny model najtańszego samochodu świata indyjskiej marki Tata znajdzie nabywców wśród coraz bardziej zadłużonych i ubożejących Amerykanów, którzy wspominać będą czasy, gdy auta produkował General Motors czy Chrysler. Indyjski indeks BSE30 dołek znalazł podobnie jak wskaźnik w Szanghaju w połowie października ubiegłego roku, jednak na większy wzrost musiał czekać aż do początku marca tego roku. I od tej pory dynamicznie podąża w górę.

Nieco odmienny przypadek stanowi giełda japońska, kraju który przeżywa, nie po raz pierwszy w tanim czasie, ogromny kryzys gospodarczy. Interesujące jest to, że wykres indeksu Nikkei wygląda bardzo podobnie, jak indyjski BSE. To dowód, że na rynkach akcji rządzą obecnie bardziej emocje, niż racjonalne przesłanki.

Rosja

Biorąc pod uwagę coraz gorsze wieści płynące z rosyjskiej gospodarki, indeks moskiewskiej giełdy zachowuje się nadzwyczaj dobrze. Po dobrze już znanych i wielokrotnie powtarzanych prognozach, zwiastujących rychły krach tamtejszego systemu bankowego, dochodzą kolejne dość katastroficzne przepowiednie, formułowane przez przedstawicieli władz. Mówią one o kilkuletniej zapaści gospodarczej w Rosji. Trudno jednak powiedzieć, co takie zapowiedzi mają na celu i na ile rzetelnie rysują obraz rzeczywistości. Spadek cen surowców z pewnością nie pomaga wielu rosyjskim koncernom, ale skoro dawały sobie radę, gdy ropa kosztowała 30 dolarów, to powinny przeżyć i teraz.

Trudno mówić, że indeks po gigantycznym spadku z ubiegłego roku, dokonał jakichś niezwykłych wyczynów, ale już od stycznie systematycznie rośnie i pewnie spróbuje zaatakować szczyt z października. Świąteczny rajd wywindował jego wartość o około 13%, więc środek tygodnia przyniósł korektę, ale czwartek i piątek to znów powrót do wzrostów.

Rynek Surowców

Po dość nerwowych wahaniach na początku tygodnia, ceny ropy naftowej gatunku Brent ustabilizowały się wokół poziomu 53 dolarów za baryłkę. Jeśli nie nastąpią jakieś niespodziewane wydarzenia lub istotne informacje, można się spodziewać, że w najbliższym czasie notowania surowca będą się wahać między 52 a 54 dolary za baryłkę. W dłuższym okresie na ceny będą oddziaływać z jednej strony nadzieje na przełamanie niekorzystnych tendencji w światowej gospodarce, z drugiej zaś działania państw producentów ropy, zrzeszonych w OPEC, zmierzających do utrzymania cen przynajmniej na obecnym poziomie. Przedstawiciele OPEC obniżyli prognozy popytu na ropę, następnym krokiem mogą być decyzje o ograniczeniu wydobycia. Wzrostowi notowań nie sprzyjają informacje o wzroście stanu zapasów ropy i paliw w USA. Jeśli nachodzący sezon wzmożonych wyjazdów nie poprawi sytuacji w tym zakresie, trudno liczyć na zwyżkę cen.

Rosną ceny miedzi, w tym tygodniu o około 4%. W piątek za tonę metalu trzeba było płacić 4700 dolarów. Od początku roku kontrakty terminowe na miedź zdrożały o 57%. Ceny na rynku dostaw natychmiastowych poszły w górę o około 40%. Inwestorzy działający na rynku tego metalu wierzą, że światowa gospodarka najgorsze ma już za sobą. Ponadto od kilku tygodni maleją zapasy miedzi na giełdach w Londynie i Szanghaju. Pojawiają się prognozy, że notowania mogą przekroczyć 5800 dolarów za tonę.

W tym tygodniu mocno potaniało złoto. Tuż po świętach za uncję trzeba było płacić około 898 dolarów, a w piątek około południa już tylko 866 dolarów. To efekt poprawy nastrojów na giełdach papierów wartościowych i zmniejszenia niepokoju co do perspektyw globalnej gospodarki. Ta tendencja może jednak szybko się odwrócić, gdy tylko na giełdach nadejdzie korekta i nastroje ulegną pogorszeniu. Z analizy technicznej można by wyciągnąć wniosek o prawdopodobnym spadku cen złota do poziomu około 800 dolarów, ale w tak niestabilnych warunkach, z jakimi mamy obecnie do czynienia, w krótkim czasie możemy znów zobaczyć złoto po 900 dolarów.

Wieści z rynku

Oszczędzanie na emeryturę bez podatku

Do Sejmu został skierowany obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym, który przewiduje możliwość odpisania od podstawy opodatkowania do 12 tys. zł rocznie wpłaconych na Indywidualne Konto Emerytalne lub inne dobrowolne formy oszczędzania na emeryturę.

Banki obniżają oprocentowanie depozytów

Coraz więcej banków decyduje się na obniżenie oprocentowania depozytów. W ostatnich dniach zrobił tak ING Bank Śląski, Nordea, DnBNord, Volkswagen Bank. Obniżki wynoszą średnio 0,5-0,7 punktu procentowego. Ma to związek z obniżaniem stóp przez Radę Polityki Pieniężnej oraz mniejszym zapotrzebowaniem na kredyty, a więc mniejszą presją Banków na pozyskiwanie depozytów.

KNF nie lubi kredytów hipotecznych ale chce znieść podatek od zysków z lokat

KNF w raporcie o kondycji polskiego sektora bankowego krytykuje banki za zbyt liberalną politykę udzielania kredytów hipotecznych i sugeruje, że w przypadku ograniczonych środków banki powinny raczej kredytować przedsiębiorstwa. Jednocześnie jak twierdzi, jedną z recept na poprawę sytuacji na rynku kredytowym może być likwidacja podatku od zysku z lokat bankowych o terminie zapadalności powyżej jednego roku.

Nowe lokaty strukturyzowane

mBank rozpoczął subskrypcję lokaty strukturyzowanej Giganci Giełdy, umożliwiającej zarabianie na wzroście giełdowych kontraktów terminowych na indeks WIG20. Zapisy na tę 9-miesięczną lokatę trwają do 27 kwietnia. MultiBank również do 27 kwietnia oferuje lokatę inwestycyjną Profit, bardzo podobną do Gigantów Giełdy. Też trwa 9 miesięcy i opiera się na wzroście kontraktów terminowych na WIG20, ale dodatkowo gwarantuje zwrot zainwestowanego kapitału. W mBanku można do 20 kwietnia zapisać się na 6-miesięczną lokatę Rafineria Zysku, pozwalającą zarabiać na umiarkowanym wzroście cen kontraktów terminowych na ropę naftową.

Lokata z ubezpieczeniem od utraty pracy

Bank Zachodni WBK zamierza zaoferować 12-miesięczną Lokatę Antykryzysową. Łączy ona zwykłą lokatę, oprocentowaną na 5,75% z ubezpieczeniem od utraty pracy. Kosztem potrącenia 1% wartości deponowanej kwoty, klient zyskuje możliwość otrzymania odszkodowania w wysokości 10% tej kwoty w przypadku utraty pracy. Minimalna kwota lokaty wynosi 3 tys. zł a maksymalna 20 tys. zł.

Fundusze Skarbca bez opłat

Jednostki uczestnictwa w funduszach Skarbiec TFI do 29 maja można kupować bez opłat manipulacyjnych. Promocja dotyczy subfunduszy Skarbiec-Ochrony Kapitału, Skarbiec-Aktywnej Alokacji, Skarbiec-Akcja i Skarbiec-Rynku Surowców.

Kalendarium wydarzeń nadchodzącego tygodnia 20 - 24 kwietnia 2009 r.

W tym tygodniu nie zostaniemy zasypani wielką masą informacji gospodarczych. Jeśli chodzi o wieści z naszej gospodarki, to istotne znaczenie mogą mieć poniedziałkowe dane o produkcji przemysłowej w marcu oraz prezentowane w środę wskaźniki koniunktury w przemyśle. Pewien wpływ na rynki mogą mieć dane dotyczące indeksów nastrojów w przemyśle i usługach w krajach Unii Europejskiej, które poznamy w środę. Zza oceanu nie napłyną żadne informacje, które mogłyby wstrząsnąć rynkami, ale spore znaczenie dla nastrojów inwestorów mogą mieć publikacje sprawozdań finansowych spółek za pierwszy kwartał roku. Na razie nie zaskakiwały, ale niespodzianki nie są wykluczone.

Poniedziałek, 20 kwietnia

Polska - 14.00 produkcja przemysłowa w marcu (prognoza -5,9% rok do roku, poprzednia wartość 2,7% miesiąc do miesiąca, -14,3% rok do roku) - 14.00 inflacja na poziomie producentów (PPI) w marcu (prognoza 5,8% rok do roku, poprzednia wartość 2,3% miesiąc do miesiąca, 5,4% rok do roku) Węgry - 14.00 decyzja banku centralnego w sprawie stóp procentowych (obecna wartość 9,5%) USA - 16.00 indeks wskaźników wyprzedzających w marcu (poprzednia wartość -0,4%).

Wtorek, 21 kwietnia

Niemcy - 8.00 inflacja na poziomie producentów w marcu (poprzednia wartość -0,5% miesiąc do miesiąca, 0,9% rok do roku) - indeks instytutu ZEW za kwiecień (poprzednia wartość -3,5%) Wielka Brytania - 10.30 inflacja na poziomie konsumentów w marcu (poprzednia wartość 0,9% miesiąc do miesiąca, -3,2% rok do roku).

Środa, 22 kwietnia

Polska - 14.00 inflacja bazowa bez cen żywności i energii w marcu (prognoza 2,3%, poprzednia wartość 2,2% miesiąc do miesiąca) - 14.00 koniunktura gospodarcza w kwietniu Wielka Brytania - 10.30 stopa bezrobocia w lutym (poprzednia wartość 6,5% rok do roku) - 10.30 wnioski o zasiłek dla bezrobotnych w marcu (poprzednia wartość 138,4 tys.) USA - 16.00 indeks cen nieruchomości OFHEO w lutym (poprzednia wartość 1,7% miesiąc do miesiąca) - 16.30 zmiana stanu zapasów paliw płynnych.

Czwartek, 23 kwietnia

Polska - 14.00 publikacja protokołu z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej Węgry - 9.00 sprzedaż detaliczna w lutym (poprzednia wartość 0,1% miesiąc do miesiąca, -2,8% rok do roku) - 14.00 zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w marcu (poprzednia wartość -0,2% rok do roku) Euroland - 9.58 indeksy PMI dla usług i dla przemysłu za kwiecień USA - 14.30 wnioski o zasiłek dla bezrobotnych - 16.00 dynamika sprzedaży domów na rynku wtórnym w marcu (poprzednia wartość 5,1% miesiąc do miesiąca, -4,6% rok do roku - 16.00 sprzedaż domów na rynku wtórnym w marcu (poprzednia wartość 4,72 mln).

Piątek, 24 kwietnia

Francja -8.45 wydatki konsumentów w marcu (poprzednia wartośc -2% miesiąc do miesiąca, -2% rok do roku) Niemcy - 10.00 indeks instytutu Ifo za kwiecień (poprzednia wartość 82,1 pkt.) Wielka Brytania - 10.30 dynamika PKB w I kwartale (poprzednia wartość -1,6% kwartał do kwartału, -2% rok do roku) -10.30 sprzedaż detaliczna w marcu (poprzednia wartość -1,9% miesiąc do miesiąca, 0,4% rok do roku) USA - 16.00 zamówienia na dobra trwałego użytku w marcu - 16.00 dynamika sprzedaży nowych domów w marcu (poprzednia wartość 4,7% miesiąc do miesiąca, -41,1% rok do roku) - 16.00 sprzedaż nowych domów w marcu (poprzednia wartość 337 tys.).

Prognozy na przyszły tydzień

Najprawdopodobniej w najbliższych dniach czeka nas kontynuacja korekty wzrostów na giełdzie. Główne indeksy podjęły próbę ataku na szczyty z 6 stycznia. Na razie zakończyła się ona niepowodzeniem. Niewielkie ochłodzenie nastrojów przydałoby się, przed kolejnym podejściem. Wydaje się, że gdy popyt zbierze siły, jego pokonanie jest całkiem możliwe. Poprzednia korekta trwała zaledwie dwie sesje, ta z końca marca aż pięć. Wydaje się, że obecna również potrwa kilka dni. W dłuższej perspektywie nie widać powodów do trwałej zmiany tendencji, czyli powrotu do spadków, choć z powodu zbliżającego się sezonu publikacji wyników finansowych spółek z pewnością nie ma co liczyć na spokojny przebieg notowań.


Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.

Roman Przasnyski Gold Finance Sp. z o.o.