Twitter-o-mania

Twitter-o-mania nf.pl

Zabawka dla geeków, kwiatek do kożucha dla polityków a może pompowanie ego celebrytów? Nic z tych rzeczy, witajcie w 21 wieku gdzie każdy może mieć swoje 5 minut. Twój komputer, blackberry czy też inne urządzenie, za pomocą jednego wpisu mogą uczynić Cię… sławnym, przedsiębiorczym, rozpoznawalnym a może też człowiekiem sukcesu. Jak to w życiu bywa, gdy znajdziesz się w odpowiednik czasie z odpowiednim pomysłem i realizacją. Nastały czasy twitter-o-manii! W piątek 17.4.2009 mieliśmy do czynienia z pewnym kamieniem milowym w rozwoju Twittera. Był to dzień, gdy „hype” na ten mikroblog osiągnął nowe stadium. Przebił się do masowej świadomości, gdy Ashton Kutcher (czy znacie go?) wygrał w wyścigu o 1.000.000 followers z CNN. Natomiast późnym wieczorem, pierwszego „twitta” wysłała Oprah Winfray w akompaniamencie spazmatycznych okrzyków zadowolenia publiczności. Czego trzeba więcej dla publicity i rozgłosu, by 140 znaków i komunikacja a’la SMS stała się światowym fenomenem? Przy całym wrzasku i podniecie medialnej nowym narzędziem, blednie w cieniu pewien trend który zaczyna się silnie zarysowywać. Otóż centrum „nadawania” informacji zmieniło się z mediów jednokierunkowych (prasa, TV), na rzecz medium (?) wielokierunkowego jakim jest Internet i jego bardzo mocny już teraz przedstawiciel – Twitter. Na naszych oczach dokonuje się rewolucja, na miarę druku. Gdzie jednostka może w pełni skorzystać ze sfragmentaryzowanego i demograktyczengo systemu komunikacji. Oczywiście z wszelkimi tego objawami: przesady, zagrożeń czy niebezpieczeństw jak chcą to tylko widzieć sceptycy. Można się oburzać, że Twitter stał się cyrkiem i wehikułem do zdobycia rozgłosu przez gwiazdorów… ale można też równocześnie z tego wyciągnąć wnioski i zastanowić się, jak prywatnie osiągnąć sukces, jak usprawnić działanie swojej firmy, jakie inne/nowe zastosowanie tego narzędzia można wymyśleć. Pomysłów jest naprawdę „na kilogramy”. Biznes zaczął skutecznie wykorzystywać to narzędzie do utrzymywania kontaktów z klientami, reagować na wydarzenia, kreować kampanie komunikacyjne czy też prowadzić sprzedaż. W krajach szczególnie dotkniętych kryzysem gospodarczym, pozwala on małym i średniej wielkości firmom całkowicie zastąpić komunikację, która odbywała się niedawno przez prasę czy radia lokalne. Czy trend twitter-o-manii dotrze do Polski? Mówi się nieśmiało o 1-2 latach lub popularności o lokalnych odpowiedników – Blip.pl i Flaker.pl . Osobiście nie wiem, kto wygra o „rząd dusz” mikroblogowania w Polsce. Zastanawiam się natomiast, czy za rok-dwa nie będzie już następnej „wielkiej rzeczy”. Jeśli Blip/Flaker zaczną używać dziennikarze, gwiazdeczki, aktorzy i piosenkarze, myślę ze to kwestia kilkunastu dni gdy będziemy w tym samym trendzie jak „za oceanem”. Jeśli nie… wszystko pochłonie Twitter, jak śnieżna kula. A biznes i ludzie którzy używają zawodowo mikroblogów/blogów wybiorą bardziej efektywne narzędzie, w dotarciu do klientów, konsumentów informacji. Wiecej przeczytać można na www.gadzinowski.pl

Jacek Gadzinowski