Umowa pośrednictwa na wyłączność. Czy to się opłaca?

Umowa pośrednictwa na wyłączność. Czy to się opłaca? drubig-photo - Fotolia

Czym charakteryzuje się umowa pośrednictwa na wyłączność? Jakie zalety wynikają z takiego rozwiązania dla klienta?

W przypadku umowy na wyłączność, klient zobowiązuje się do współpracy z jednym, wybranym przez siebie pośrednikiem lub biurem nieruchomości. Klient decydując się na taką formę współpracy z pośrednikiem, gwarantuje, że jeśli transakcja dojdzie do skutku to ten otrzyma należne wynagrodzenie za swoją pracę i poniesione nakłady finansowe na przygotowanie i wypromowanie oferty. Pośrednik w zależności od oczekiwań klienta na swój koszt promuje jego ofertę (m.in. w internecie czy w prasie). Ma także możliwość dzielenia się ofertą z innymi pośrednikami np. poprzez sieć wymiany ofert, a jego działania zmierzają do skutecznego zamknięcia transakcji na nieruchomości.

Co to znaczy dla klienta, a co dla pośrednika?

Dla klienta podpisanie umowy na wyłączność to gwarancja, że pośrednik zrobi wszystko, aby spełnić jego oczekiwania. Dla pośrednika to ogromne zobowiązanie i presja, ale także satysfakcja i dużo większe możliwości zaangażowania (także całej gamy możliwości marketingowych) w skuteczną sprzedaż czy wynajem. W przypadku wyłączności możemy śmiało mówić o ekskluzywności umowy, a dla klienta zaangażowanie pośrednika to nagroda za okazane mu zaufanie.

Umowa otwarta

W opozycji do umowy wyłącznej mamy tzw. umowę otwartą, potocznie zwaną także okazjonalną (jak będzie okazja to się sprzeda). W tym wypadku klient ma iluzję zwiększonej skuteczności wynikającej ze współpracy z kilkoma biurami nieruchomości. Warto, więc o tym powiedzieć otwarcie, że pośrednik w przypadku takiej umowy nie jest skłonny zaangażować zbyt dużo środków finansowych na promowanie nieruchomości, za sprzedaż której wynagrodzenia otrzyma pośrednik z innego biura. Klient zazwyczaj więc otrzymuje usługę o niskim standardzie i często niewielkiej skuteczności.

Liczy się efekt

Podpisując umowę na wyłączność klient jest reprezentowany przez pośrednika, który ma możliwość przedstawienia pełnej oferty (bez ukrywania dokładnej lokalizacji czy zdjęć dających możliwość wytropienia nieruchomości). Agent poświęca czas i kapitał na promocję, jednak ryzyko jego działań zostaje ograniczone do minimum, dlatego, że klient zgłaszający ofertę na wyłączność zobowiązuje się wypłacić wynagrodzenie w każdej sytuacji, oczywiście pod warunkiem, że dojdzie do transakcji sprzedaży/wynajmu (w trakcie trwania umowy, a nawet po jej zakończeniu, pod warunkiem, że klient, z którym doszło do transakcji oglądał nieruchomość, gdy umowa obowiązywała). Tak więc, nie jest istotne, w jaki sposób klient dotarł do właściciela, ważny jest fakt, że transakcja zakończyła się sukcesem, więc w okresie trwania wyłączności wynagrodzenie agentowi się należało. Takie rozwiązanie jest także bardzo wygodne.

Warto wiedzieć

Należy pamiętać, że umowa na wyłączność nie powinna być krótsza, niż pół roku (jest to zależne od rodzaju oferty, w przypadku nietypowych okres ten powinien się wydłużyć; zwyczajowo stosuje się okres 12 miesięcy). Biuro nie powinno pobierać żadnej zaliczki. Pośrednik (wspólnie z klientem) ocenia ofertę i możliwość jej sfinalizowania, mając na uwadze bieżącą sytuację na rynku nieruchomości. To samo tyczy się ceny ofertowej (powinna być wyważona, jednak z uwzględnieniem oczekiwań klienta).

Jeżeli naprawdę chcesz skorzystać z usług pośrednika, zaufaj mu i zostań mentalnie klientem biura nieruchomości. Zaufanie klienta i współpraca z biurem procentuje.

tutum house nieruchomości Marcin Szlas