UNIA SYPIE GROSZEM

UNIA SYPIE GROSZEM nf.pl

Dotychczas 440 osób z Opolszczyzny ukończyło kurs i otrzymało unijne pieniądze na uruchomienie własnej firmy O fundusze można się starać wielokrotnie. Pawilon GS-u przy głównej drodze w Pawłowiczkach. Dziesiątki takich po czasach komuny zostało jeszcze w miasteczkach i wioskach. W czasach świetności był tu jeden sklep. Dziś przedzielony na trzy części ściankami z dykty. W jednej spożywczak. W środku coś z kwiatami, chyba nieczynne. Na sztucznej jodle plastikowe gerbery. W trzeciej Salon Firan.
Elwira Magura z Ucieszkowa na słowo "salon" się uśmiecha. -Na kursie prowadzenia firmy w Opolu kazali nam wymyśleć nazwy, żeby ładnie brzmiały - tłumaczy. Otworzyła mały biznes w styczniu tego roku. Po siedmiu miesiącach jest pełna nadziei. - Ludzie przychodzą, jeden po nowe firany, inny, żeby coś mu przeszyć - opowiada Wieść o nowym sklepie przekroczyła już granice gminy, a nawet powiatu. To już coś. Myśleć o własnej firmie Elwira Magura zaczęła w ubiegłym roku, kiedy najmłodsze z czworga dzieci, 3-letni Daniel, miało iść do przedszkola. Wcześniej pracowała przez 10 lat jako szwaczka w spółdzielni pracy Promień w Kędzierzynie-Koźlu. Jedenaście lat temu ostatni raz była w pracy. Zakład podupadał, trzeba się było dziećmi zająć i domem. Mąż pracuje za granicą.

PRESS-SERVICE Monitoring Mediów