Zarządzanie lekiem w dobie recesji na rynku farmaceutycznym

Zarządzanie lekiem w dobie recesji na rynku farmaceutycznym Nithya Ramanujam / stock.xchng

Aptekom brakuje odpowiedniej kadry zarządzającej. Prawdziwy menedżer nie powinien bać się ryzyka. Tymczasem można kpiąco mówić o nowym rodzaju zarządzania - zarządzaniu niepokojem.

Pierwszy kwartał 2012 r. nie był łatwy dla całego rynku farmaceutycznego. Kilkunastoprocentowe skurczenie się wartości całego rynku, z ponad 20% zmniejszeniem się segmentu ryku leków refundowanych, w pierwszym kwartale należy z pewnością do najgorszego wyniku w ciągu ostatnich 20 lat. Wprowadzona w styczniu ustawa refundacyjna zmniejszyła wydatki budżetu państwa o ponad 20% w stosunku do pierwszego kwartału roku ubiegłego. Kadra menedżerska staje nie tylko przed koniecznością zarządzania „czynnikami twardymi”, takimi jak negocjacje cenowe, zmniejszenie wydatków reklamowych czy wreszcie zmniejszenie zatrudnienia personelu. Wydaje się, że kluczowe w tym czasie jest zarządzanie „czynnikami miękkimi” takimi jak motywacja personelu, zarządzanie lekiem czy wręcz strachem oraz wyraźnie zaznaczony efekt poddania się z brakiem wiary i siły w możliwości rozwoju biznesu.

Podobne artykuły:

Konsekwencje

Powyższe dane skłaniają do postawienia tezy, że jednym z głównych czynników dezorganizujących i obniżających efektywne funkcjonowanie firm, a to oznacza również firm farmaceutycznych, jest czynnik psychologiczny- czynnik lęku.

Niepokoją się właściciele o stan ekonomiczny swoich przedsiębiorstw, niepokoi się kadra menadżerska - czy podoła wyzwaniom, czy poradzi sobie z tempem zmian, reorganizacji, częstym chaosem organizacyjnym. Niepokoją się pracownicy, głównie o to czy dalej będą zatrudnieni.

Najbardziej obciążona wydaje się jednak kadra kierownicza, która musi poradzić sobie z własnymi niepokojami, a także z obawami i stresem ludzi w zespołach.

Menedżerowie w aptekach

Wydaje się zatem, że menedżer dnia dzisiejszego potrzebuje nowych umiejętności - takich, których do tej pory nie potrzebował - narzędzi i procedur umożliwiających skuteczne panowanie nad lękiem własnym i cudzym.

Z wiedzy i praktyki psychologicznej wiadomym jest, że lęk zaburza funkcjonowanie człowieka.

Osoba działająca pod wpływem stresu i niepokoju ma przede wszystkim problemy z adekwatnym spostrzeganiem rzeczywistości. Przestaje myśleć racjonalnie - zaczyna myśleć panicznie. Staje się podejrzliwa, bardzo często spostrzega przyszłość w kategoriach negatywnych -myśli katastroficzne.

Podobne artykuły:


Decyzje menedżera w lęku bywają albo nieracjonalne, często nieprzemyślane, zbyt gwałtowne/ bez adekwatnej analizy danych/ albo też często są decyzjami zachowawczymi, zbyt ostrożnymi - blokującymi progres firmy. Lęk zabija motywacje, napęd, twórcze myślenie. Menedżer w lęku gorzej działa i gorzej komunikuje się z ludźmi - jest zamknięty na informacje zwrotne, bywa nadmiernie impulsywny lub wycofany z kontaktu. Nie wspiera osób w zespole, nie jest na nich skupiony/ w lęku człowiek skupia się na sobie w sposób obronny/. Taki menedżer nie dość, że szybko przestaje być autorytetem i liderem dla swojego zespołu to w efekcie modeluje postawy i zachowania wobec swoich ludzi skutecznie pogłębiając panujący chaos, np. znacząco pogłębia rotację pracowników.

W dobie kryzysu ekonomicznego, w dobie rosnącego tempa zmian w biznesie, w dobie trudnej sytuacji firm farmaceutycznych potrzebni są liderzy - menedżerowie, którzy będą spokojni i rozważni, będą umieli analizować dane i dokonywać syntezy informacji, będą „mocno stali na ziemi” i będą stanowili przykład i oparcie dla swoich ludzi. Będą podejmować bardzo trudne wyzwania i będą umieli konfrontować się z trudnościami i chaosem. Wreszcie - będą umieli ze swoimi zespołami rozmawiać o wszystkim, budować bardzo dobre relacje z przedstawicielami, przekazywać im trudne, często złe informacje, przeprowadzać ich przez najdotkliwsze zmiany. Tylko tacy liderzy gwarantują szybkie poradzenie sobie z trudnościami w obliczu których stoi przemysł farmaceutyczny.

Menadżer dnia dzisiejszego ma przed sobą dwa nowe, trudne wyzwania:

  1. poradzenie sobie z własnym lękiem i niepokojem, czyli nabycie umiejętności skutecznego zarządzania sobą i swoimi emocjami.
  2. poradzenie sobie z niepokojem w swoim zespole, czyli nabycie umiejętności opanowywania stresu, chaosu w zespole, przeprowadzanie zespołu przez trudne zmiany, bycie wsparciem, rozwiązywanie konfliktów, radzenie sobie z defetyzmem itp.

Zarządzać sobą, swoim niepokojem, swoim stresem i emocjami to umiejętność nie byle jaka. To poznanie pewnych narzędzi - technik i procedur z obszaru praktyki psychoterapeutów do tzw. pracy nad sobą, pomaganiu sobie samemu - radzeniu sobie z lękiem, stresem, kompleksami, niskim poczuciem wartości, napięciami i blokadami emocjonalnymi. Takie narzędzia istnieją naprawdę i tzw. normalny człowiek może się ich nauczyć, a w trudnej dla siebie sytuacji stosować.

Podobne artykuły:

Piotr Fijewski Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej INTRA