6 pomysłów na interes ze śmiercią

6 pomysłów na interes ze śmiercią Sam Howzit/Flickr.com

Branża pogrzebowa to nie tylko znicze i trumny, ale też wiele pomysłowych i nieoczywistych pomysłów na biznes.

1. Sprzątanie miejsca zgonu

Sprzątanie miejsca zgonu to wymagające zajęcie, gdzie konieczna jest specjalistyczna wiedza, głównie dotycząca skutecznego odkażania i ochrony przed zagrożeniami biologicznymi.

- Osoby przebywające w silnie zanieczyszczonym miejscu zgonu lub rozkładu narażone są ponadto na wystąpienie zespołu stresu pourazowego, wtórnego zespołu stresu pourazowego oraz innych zaburzeń na tle lękowym. Nawet wyszkoleni profesjonaliści, tacy jak policjanci, strażacy, ratownicy medyczni, często nie potrafią sobie z nimi poradzić i potrzebują pomocy specjalistów – wskazuje Piotr Hurec, który zajmuje się sprzątaniem miejsc po zgodnach – Należy umieć zachować emocjonalny dystans. – mówi.

2. Żywot wieczny - w internecie

Testament zazwyczaj przekazuje wolę zmarłego dotyczącą jego majątku. Pozostają także zdjęcia i wspomnienia. A te, w miarę upływu czasu, blakną.

W świecie zdominowanym przez smartfony i urządzenia mobilne nie ma nic dziwnego w ich wkraczaniu także w sfery związane ze śmiercią. Aplikacja Your Last Will pozwala użytkownikowi nagrać krótkie, trwające do pięciu minut video z informacją, którą chce przekazać dalej, po swojej śmierci.

Po nagraniu film trafia na serwery firmy, gdzie jest przechowywany (bez możliwości odtworzenia!) do śmierci tego, który nagrał materiał. Wówczas zaufany członek rodziny (lub przyjaciel, ewentualnie notariusz), który dzięki otrzymanemu kodowi QR będzie mógł odtworzyć film. Jeśli Twoja wola taka będzie, to nagranie może zostać udostępnione dla całego internetu.

W podobną stronę poszli twórcy aplikacji Eterni.me. Dzięki algorytmom sztucznej inteligencji oraz gromadzeniu możliwie największej ilości danych tworzony jest wirtualny awatar.

Te dane, to choćby zbierane przez media społecznościowe zdjęcia i wpisy, ślady pracy zawodowej dostępnej w internecie, opinie tam zamieszczane, nawet informacje o przemieszczaniu się, wyciągnięte z urządzeń GPS i serwisów opartych o geolokalizację.

Obecnie projekt jest na wczesnym etapie rozwoju, ale już ponad 18 tysięcy osób zgłosiło się jako testerzy. Mariusz Ursache, jeden z założycieli podkreślił, że głównym celem firmy jest nie stworzenie realnego obrazu, a raczej pewnego odbicia widocznego po śmierci, które może być ukształtowane jeszcze za życia  - To będzie wymagało pracy żywego człowieka. Obecnie krewni nie mogą wpisywać informacji a nie ma co się oszukiwać, że dane dostępne w internecie są wystarczające. – mówił. Jest jednak pewien, że pośmiertne awatary to tylko kwestia czasu i formy, jaką przybiorą – Nasz pomysł to taki jakby Skype z zaświatów – powiedział.

4. Mówiący nagrobek

Czym innym jest rozmowa ze zmarłym przez skype, a czym innym jest możliwość usłyszenia jego głosu prosto z grobu.

Robert Barrows, właściciel agencji reklamowej i PRowej z Kalifornii opatentował nagrobek video, który odtwarza nagraną przez użytkownika informację. A żałobnicy mogą ją obejrzeć bezpośrednio na cmentarzu.

Informacją może być porada dla rodziny, dla świata, lub informacja, że wcale nie jest tak źle, jak miało być. Zdaniem pomysłodawcy w przyszłości wycieczki po cmentarzach będą wyposażone w słuchawki bluetooth, które pozwolą odsłuchiwać dziesiątki informacji z przeszłości. Zarówno rodzinie, jak i turystom.

5. Trumny niezwyczajne

Użytkownik trumny zazwyczaj nie ma zastrzeżeń, co do pochówku. Mimo to branża funeralna oferuje wiele niezwykłych rozwiązań, które uatrakcyjniają trumny.

Hitem targów necroexpo sprzed kilku lat były klimatyzowane trumny, wedle słów producentów niezwykle popularne w Serbii. Odmianą tego produktu są specjalne nakładki chłodzące na otwarte trumny, które pozwalają trzymać trumnę otwartą i wystawiać zwłoki na widok nawet przez kilka dni. – Taka nakładka schładza wnętrze trumny do -15 stopni, system jest jak lodówka – mówiła na targach przedstawicielka producenta, firmy Olivetti.

Coraz popularniejszą trumny i urny biodegradowalne, wykonane z gliny i specjalnych tworzyw pochodzenia roślinnego, które nie zanieczyszczają środowiska i szybko się rozkładają.

6.  Życie po życiu pod wodą

Wielu ludzi pragnie, by ich prochy zostały wsypane do oceanu. Niektórzy mogą uważać, że to za mało.

Do nich skierowana jest oferta firmy Eternal Reefs, która oferuje możliwość stania się elementem sztucznej rafy. Prochy zmarłego zostają wymieszane z betonem, z którego odlewa się kawałek rafy, który zostaje umieszczony na dnie oceanu. W tak przygotowanym nagrobku mogą mieszkać morskie żyjątka, a na jego powierzchni wyrastają ukwiały. Na każdym fragmencie rafy jest plakietka z informacją o zmarłym, który tam spoczywa. Tym samym rafa staje się rodzajem podwodnego cmentarza.

W Polsce są firmy, które oferują pochówek na pełnym morzu – prochy zmarłego zostają rozsypane co najmniej trzy mile morskie od brzegu. Rodzina na pamiątkę otrzymuje certyfikat oraz wypis z dziennika pokładowego. Co ważne – pochować kogoś na morzu można tylko, jeśli za życia wyraził zgodę na piśmie na taką formę pogrzebu. Dlatego nie może zostać przeprowadzony wyłącznie na wniosek rodziny.

6. Prosto do nieba

Niebo jako metafora życia po życiu może zostać potraktowana zadziwiająco dosłownie. Pierwszym człowiekiem, którego prochy trafiły w przestrzeń kosmiczną był Gene Roddenberry, twórca seriali fantastycznonaukowych „Star Trek” i „Ziemia: Ostatnie starcie”. Urna z jego prochami została wysłana na krótko na orbitę. W tym roku, wraz ze szczątkami jego żony Majel i aktora Jamesa Doohana (grał Scotty’ego w pierwszej serii serialu Star Trek) zostaną wysłane w głęboką przestrzeń kosmiczną w żaglowcu słonecznym.

Umożliwiają to usługi firmy Celestis, która za niecałe 1000 dolarów umożliwia wysłanie prochów zmarłego w kosmos. I to nie najbliższy, lecz tak daleko, jak zaniesie go słoneczny żagiel.

Każde takie wydarzenie jest filmowane i transmitowane na żywo przez internet. Jest to ciekawe choćby ze względu na procedurę rozwijania słonecznego żagla.

Nowoczesna Firma S.A. Konrad Budek