Afryka już nie taka dzika dla inwestorów

Afryka już nie taka dzika dla inwestorów Andy Worner / stock.xchng

Światowi inwestorzy od dłuższego czasu poszukują nowych odbiorców ich towarów. Nieznanym do tej pory dla nich lądem była Afryka. Czy opłaci się inwestować na Czarnym Lądzie?

Od blisko dwóch lat na giełdach całego świata inwestorzy z powodzeniem inwestują w fundusze inwestycyjne, które kupują akcje spółek na całym świecie i mogą pochwalić się wysokimi stopami zwrotu. Modne stają się znowu rynki wschodzące, a fundusze lokujące tam swoje aktywa w trakcie zaledwie kilku miesięcy były w stanie uzyskać nawet stopę zwrotu przekraczającą 100%.

Wysokie zyski przyciągają inwestorów, którzy rynki wschodzące cały czas wiążą głównie z inwestycjami w krajach BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny), gdzie boom gospodarczy trwa już od dłuższego czasu. Stawia to znak zapytania, czy warto nadal inwestować w akcje krajów tych spółek, czy może warto poszukać alternatywy w postaci rynków, które dopiero są na początku tej drogi. W tym kontekście warto pomyśleć o rynkach afrykańskich. Do tej pory były one traktowane, jako coś egzotycznego. Jednak istnieje wiele argumentów, które pozwalają oczekiwać wysokich stóp zwrotu w ciągu następnych lat.

Podobne artykuły:

Afryka i jej zalety

Przede wszystkim są to duże zasoby surowców naturalnych. Afryka posiada jedne z największych złóż surowców, które są wykorzystywane zaledwie w niewielkiej części. W przypadku ropy liczącym się krajem jeśli chodzi o wielkość wydobycia jest Nigeria, która jest dziesiątym największym na świecie producentem tego surowca na świecie. Kilka lat temu duże złoża ropy zostały odkryte w Zatoce Gwinejskiej niedaleko Ghany. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego do 2030 roku kraj ten może uzyskać z tych złóż nawet 20 miliardów dolarów. W przypadku miedzi warto wspomnieć o Zambii, gdzie na Kongo znajdują się jedne z najbogatszych złóż miedzi na świecie. W następnych latach planowane jest zwiększenie wydobycia do poziomu 1 mln ton rocznie z obecnych 700 tys. Jeśli chodzi o złoto to warta zainteresowania jest Republika Południowej Afryki, na którą przypada 40% światowych zasobów.

Drugim argumentem jest młoda i stale rosnąca populacja. Rozwój państw i zwiększający się poziomem wykształcenia i kwalifikacji społeczeństwa afrykańskiego oraz napływ kapitału zagranicznego, powinien przełożyć się na wysoki wzrost gospodarczy i rosnącą konsumpcję. Zainteresowanie zagranicznych przedsiębiorstw Afryką, które zaczynają prowadzić działalność na tym kontynencie jest kolejnym argumentem przemawiającym za inwestowaniem w tym regionie. Firmy szukają możliwości ekspansji na nowe rynki, a kraje Czarnego Lądu wydają się być bardzo dobrym celem. Przykładem są niedawne informacje o podpisaniu kontraktów na łączną kwotę 4,5 mld dolarów przez firmy z Indii i Singapuru z Gabonem na rozwój infrastruktury m.in. wybudowanie 1000 kilometrów dróg. Czy wypowiedź CEO firmy Coca-Cola planuje zainwestowanie 12 mld dolarów w ciągu następnych 10 lat na kontynencie afrykańskim.

Podobne artykuły:

Polskie inwestycje na Czarnym Lądzie

Inwestorzy w Polsce mają już taką możliwość, choć ilość polskich funduszy inwestycyjnych jest mocno ograniczona. Ciekawą propozycją jest fundusze Noble Funds Africa, który inwestuje głównie w sektory gospodarki powiązane z finansami, surowcami, a także przemysłem. W portfelu funduszu są spółki notowane na giełdach m.in. w Egipcie, Nigerii i Afryce Subsaharyjskiej. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku funduszu Nordea Akcji Afrykańskich, chociaż tutaj mamy do czynienia z akcjami notowanymi na giełdzie w Republice Południowej Afryki i Nigerii. Zachęcająco wygląda również wskaźniki cena/zysk dla dużych firm afrykańskich, które oscylują poniżej 10, co oznacza że akcje spółek są relatywnie tanie. Dla porównania średnia dla spółek z indeksu S&P500 wynosi 20,3.

Jak widać oferta na rynku funduszy inwestycyjnych jest jeszcze niewielka, a ciężko nie zgodzić się z faktem, że inwestowaniem na Czarnym Lądzie niesie ze sobą duży potencjał. Należy jednak pamiętać, że w miarę upływu czasu inwestowanie na rynkach afrykańskich będzie tak samo popularne, jak na rynkach azjatyckich, dlatego warto zainteresować się udziałem we wzroście gospodarczym krajów we wczesnej jego fazie, co gwarantuje wyższe zyski.

Sugerowany udział funduszy powiązanych z rynkiem afrykańskim powinien sięgać ok. 20%, a rekomendowany okres inwestycyjny to ok. 3-5 lat. Dodatkowym argumentem wydaje się być niska korelacja z rynkami rozwiniętymi, czego przykładem jest choćby giełda w Tunezji, na której w ogóle nie było widać kryzysu odczuwanego na całym świecie. Obiecująco wyglądają prognozy wzrostu gospodarczego na 2011 dla 23 największych krajach afrykańskich, które oscylują na poziomie 5,0%. Dla porównania w przypadku gospodarki Stanów Zjednoczonych jest to 2,3%.

Podobne artykuły:

Maciej Dyja Dom Kredytowy Notus