BNP Paribas pod lupą amerykańskich służb finansowych

BNP Paribas pod lupą amerykańskich służb finansowych sxc.hu

Od przynajmniej kilku miesięcy największy bank francuski BNP Paribas znajduje się pod lupą amerykańskich służb finansowych i Departamentu Sprawiedliwości.

Bank rzekomo prowadził transakcje finansowe w dolarach z krajami objętymi sankcjami, m.in. z Iranem, Sudanem i Kubą. Zagrożony jest karą, która może sięgnąć nawet 10 mld USD, a więc nie mającą precedensu.

BNP Paribas stanowczo zaprzecza łamaniu prawa zaznaczając, iż już w 2011 r., po rozmowie z władzami USA, dokonał przeglądu swoich operacji pod kątem zgodności z zasadami wyznaczanymi przez amerykańskie Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC), egzekwujące ekonomiczne sankcje w zgodzie z narodowym interesem USA i niczego nagannego się nie dopatrzył. Przegląd objął lata 2002-2009. Co więcej, zarówno BNP Paribas, jak i prezes Banku Francji Christian Noyer wyrazili przekonanie, iż bank nie złamał żadnych przepisów francuskich i europejskich.

Skąd więc wywodzi się amerykańska reakcja? Jakie są jej przesłanki?

Otóż Stany Zjednoczone wykorzystują tu hegemonię dolara jako waluty rozliczeniowej, ponieważ praktycznie każda większa operacja finansowa w dolarach jest, choćby na krótką chwilę, księgowana na rynku międzybankowym za pomocą rachunków korespondenckich w Stanach Zjednoczonych. W istocie rzeczy oznacza to, że Stany Zjednoczone mają dużą swobodę w narzucaniu instytucjom finansowym z całego świata swoich wewnętrznych regulacji. Żadna bowiem instytucja finansowa nie może przejść obojętnie wobec ryzyka, że w tej właśnie chwili pieniądze zostaną zamrożone, albo przejęte na poczet kar. Nieuregulowanie kary może oznaczać wykluczenie BNP Paribas z międzynarodowego systemu płatności dolarowej. Z nieoficjalnych doniesień wiadomo, iż amerykańscy śledczy żądają, aby bank zawiesił czasowo transakcje dolarowe za pośrednictwem ośrodków w Nowym Jorku i zwolnił kilkunastu wyższych menadżerów. Jeśli to drugie żądanie nie jest ingerencją w suwerenność bankową, to co nim jest?

Najbliższe dni lub tygodnie przyniosą jakieś rozwiązanie w sprawie BNP Paribas, ale problem należy widzieć w szerszym kontekście z generalnym pytaniem w tle:

Czy amerykańska hegemonia nadal będzie „łamać kręgosłupy” banków i instytucji finansowych na świecie, czy też któreś z państw narodowych powie wreszcie „non possumus”?

Upokorzony szwajcarski raj

Niedawno szwajcarski Credit Suisse Group AG przyznał się do winy w postępowaniu karnym w Stanach Zjednoczonych w przedmiocie pomagania rezydentom USA w uchylaniu się od opodatkowania i stał się pierwszym od dekad winnym tego rodzaju przestępstwa. Jednocześnie zgodził się zapłacić tytułem kary 2.6 mld USD. W toczącym się od 2009 r. postępowaniu zarzuty postawiono ponad setce osób. Ale jego przypadek nie zamyka sprawy, bo oto w najbliższym czasie jeszcze 13 banków szwajcarskich lub operujących w Szwajcarii może stanąć w obliczu kar za współudział w unikaniu opodatkowania klientów. Są między nimi: Julius Baer Group Ltd. w Zurychu, szwajcarski oddział  HSBC Holdings Plc (HSBA), oddziały szwajcarskie dwóch banków izraelskich Mizrahi Tefahot Bank Ltd.  i Bank Leumi Le-Israel Ltd.

Oprócz wspomnianych 13 banków, przeciwko którym już toczą się postępowania, jeszcze 106 poszukuje ugody z amerykańską służbą IRS, aby złagodzić grożące im sankcje finansowe, które mogą się wahać pomiędzy 20-50% wartości nierejestrowanych do opodatkowania aktywów. Banki mogą zmniejszyć wymiar kary, jeśli przekonają swoich klientów, aby dobrowolnie ujawnili swoje dochody. Co najmniej 36 banków, w tym Cie Lombard, Odier SCA - najstarszy bank w Genewie i Union BancairePrivee, zadeklarowały, że skontaktowały się dobrowolnie z Departamentem Sprawiedliwości. Pikanterii dodaje fakt, iż wśród nich są szwajcarskie oddziały Royal Bank of Scotland i dynastii bankowej Rothschild, które chcą uniknąć kary i podjąć dobrowolną współpracę z władzami podatkowymi USA.

Amerykańskie represje wobec szwajcarskich banków zaczęły się w 2009 r., kiedy to UBS AG (UBSN), największy szwajcarski bank, aby uniknąć prokuratorskiego śledztwa zdecydował się zapłacić karę 780 mln USD i ujawnić listę 4700 klientów – amerykańskich właścicieli rachunków. W ten sposób został przetrącony kręgosłup szwajcarskiej bankowości i do lamusa odesłany mit o tajemnicy „jak w szwajcarskim banku”. Banki, które mają wśród klientów obywateli amerykańskich są na celowniku USA.

Dlaczego Szwajcaria stawiła tak słaby opór jeśli chodzi o tajemnicę bankową, nawet jeśli obywatele amerykańscy łamali wewnętrzne „narodowe prawo”? Przyczyn jest kilka, ale przede wszystkim w imię „świętego spokoju”, które od dekad ceniła sobie najbardziej. Szwajcarzy rozumieją starą mądrość, iż pieniądz lubi ciszę. Uległość wynika również rzecz jasna ze słabości szwajcarskiego państwa, które nie może sobie pozwolić na konflikt nie tyle z polityczną, co korporacyjną Ameryką. Trzeba ponadto pamiętać iż tego rodzaju batalie nie służą bankowości szwajcarskiej, o czym zaświadcza rozpętana przed ponad 10 laty kampania oskarżeń o przejmowanie przez banki szwajcarskie kont Żydów – ofiar Holocaustu, która w rezultacie okazała się bardzo „dęta”, ale dla wizerunku banków fatalna.

Czy polityczna Francja da odpór finansowej Ameryce?

Czy w obliczu sprawy BNP Paribas państwo francuskie, wzorem szwajcarskiego, skapituluje i nie weźmie w obronę wprawdzie komercyjnego, ale sztandarowego francuskiego banku? Zadziwia dotychczasowa postawa przedstawicieli władz, którzy podkreślają, iż rząd nie jest zaangażowany w kwestie związane z dochodzeniem w sprawie BNP uważając, że jest to problem prawny, który musi być rozwiązany według uznanych procedur. Nawet szef centralnego Banku Francji C. Noyer odmówił komentarza na pytanie czy jest w kontakcie z władzami w tej kwestii.

Kancelaria Prawna Skarbiec Robert Nogacki