Brytyjczycy mają problem. Bomba na rynku nieruchomości już tyka

Brytyjczycy mają problem. Bomba na rynku nieruchomości już tyka Ayla87 - sxc.hu

Kolejna wpływowa osoba ze świata europejskiej ekonomii ogłosiła swój pomysł rozwiązania obecnych problemów południa Europy. W Wielkiej Brytanii na rynku nieruchomości tworzy się kolejna tykająca bomba.

Szef IFO, jednego z najbardziej znanych ośrodków badawczych w Niemczech, postuluje oddłużenie południa Europy. Jako argument podaje, że skoro kraje te i tak nie są w stanie spłacać na bieżąco swoich zobowiązań, to lepiej umorzyć część długów i odzyskać cokolwiek. 

Na pierwszy rzut oka brzmi to zupełnie dobrze, problem pojawia się dopiero patrząc na konsekwencje w przyszłości. Nie można informować, że gdy cokolwiek się stanie ktoś i tak za to zapłaci. Gdyby miało dojść do spłaty długów południa kosztem północy kolejny kryzys na południu byłby kwestią kilku lat. Po co oszczędzać? Po co się reformować? Skoro można po prostu żyć na kredyt, a ktoś za to zapłaci? Oczywiście południe jest bardzo zadłużone, ale to wcale nie znaczy, że inne państwa mają ponieść koszt czyjegoś życia na kredyt. Wyjście z tej sytuacji jest wielkim wyzwaniem przed którym stoi obecnie UE, natomiast zanim zaleczy się objawy (poziom zadłużenia), trzeba wyeliminować przyczyny.

Rośnie brytyjska bańka spekulacyjna

W Wielkiej Brytanii rośnie kolejna bańka spekulacyjna. W wyniku optymizmu związanego z wychodzeniem z kryzysu szybko rozwija się tamtejszy rynek nieruchomości - ceny wzrosły w ciągu roku o 12%. Problem polega na tym, że przy obecnych cenach jeżeli dojdzie do podwyżki stóp procentowych - a co do tego, że dojdzie wszyscy są zgodni - należy się spodziewać kolejnej serii złych kredytów, a zatem grozi nam powtórka z rozrywki.

Dzisiaj warto zwrócić uwagę na następujące dane:

10:00 - Polska - Raport o inflacji,

10:30 - Unia Europejska index Sentix.

O 8:00 rano poznaliśmy odczyt produkcji przemysłowej w Niemczech. Analitycy oczekiwali symbolicznego wzrostu po majowych spadkach, jednakże rzeczywistość okazała się inna. Produkcja spadła w skali miesiąca o 1,8%. W efekcie dane roczne mówią już zaledwie o 1,3% wzrostu. Jest to poważna zmiana biorąc pod uwagę oczekiwania niemal 3 razy szybszego rozwoju.

O godzinie 9:00 poznaliśmy kolejny pakiet danych. W Czechach i Hiszpanii opublikowano dzisiaj dane o produkcji przemysłowej - gospodarki tych państw rozwijają się w tempie 2,5%. Teoretycznie wynik dwukrotnie wyższy od Niemiec nie powinien martwić. Problemem jest to, że jeszcze rok temu nasz południowy sąsiad rozwijał się w tempie 7,7% a oczekiwania mówiły o 5,6%. W przypadku Hiszpanii różnica nie jest tak gwałtowna, jednakże oczekiwania wynosiły 4%. Pakiet słabszych danych ze Starego Kontynentu wpływa na przenoszenie zainteresowania inwestorów na drugą stronę oceanu.

Komentarz walutowy

EUR/PLN za okres od 07.04.2014 do 07.07.2014

Kurs EUR/PLN utworzył średniookresowy kanał spadkowy. Wewnątrz formacji utworzył się krótkoterminowy trend wzrostowy i jeszcze na początku tygodnia można było mówić o tworzącym się klinie.  W przypadku ruchu powrotnego w górę ograniczenie formacji znajduje się obecnie w okolicach 4,1650. Wsparciem jest obecnie poziom 4,1300, czyli ostatnie minimum lokalne.

CHF/PLN za okres od 07.04.2014 do 07.07.2014

Jeszcze niedawno na wykresie CHF/PLN można było wyrysować kilkumiesięczny kanał spadkowy. Po gwałtownych wzrostach kurs wybił się z formacji i podąża w górę w formacji wzrostowej. W zeszłym tygodniu ku radości kredytobiorców frankowych kurs opuścił formację wzrostową. W przypadku kontynuacji ruchu w górę można spodziewać się testowania okolic 3,4400. Jeżeli ruch w dół będzie kontynuowany to najbliższym wsparciem dla ruchu w dół jest poziom 3,3950, czyli ostatnie ważne minimum lokalne.

USD/PLN za okres od 07.04.2014 do 07.07.2014

Kurs USD/PLN poruszał się ostatnimi miesiącami w wąskim zakresie 3,0000-3,0650. Kurs wybił się co prawda z tego ograniczenia osiągając poziom 3,0700, ale szybko zawrócił i znów tworzy trend boczny. Oporem w dalszym ciągu jest 3,0650. Kolejnym istotnym poziomem wsparcia jest testowane 3,0200.

GBP/PLN za okres od 07.04.2014 do 07.07.2014

Kurs GBP/PLN ponownie poszedł w górę i przekroczył już ostatnie maksimum na 5,2200. Czy znów będziemy świadkami wielogroszowej korekty, czy też kurs utrzyma te poziomy zobaczymy w najbliższych dniach. Dla ruchu w górę najbliższym oporem jest 5,2500. W przypadku ruchu w dół pierwsze istotne wsparcie to okolice 5,1800.

internetowykantor.pl Maciej Przygórzewski