Ciężki czas dla startupów? Skąd pozyskać pieniądze?

Ciężki czas dla startupów? Skąd pozyskać pieniądze? Fotolia

Mimo stosunkowo niedługiej historii środowisko startupów prężnie rozwija się na polskim gruncie. Problemem wciąż jest jednak pozyskanie środków na działalność. Chociaż możliwości jest kilka, wybór zazwyczaj wiąże się z zawarciem pewnego kompromisu.

Z roku na rok nie tylko przybywa młodych e-przedsiębiorców, ale dzięki coraz większej liczbie programów akceleracji i inkubacji, szkoleń, konferencji i spotkań, wzrasta również ich poziom przygotowania do prowadzenia biznesu.  Na co możemy liczyć w przypadku popularnych form finansowania startupów?

Wiele dzisiejszych e-biznesów powstało na fali rozdysponowywania środków unijnych z budżetu na lata 2007-2013. Szczególną popularnością cieszyły się dotacje z działania 8.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (POIG). Obecnie trwa oczekiwanie na uruchomienie konkursów z perspektywy finansowej na lata 2014-2020. Niestety, eksperci przewidują, że o nowe środki będzie można się ubiegać najwcześniej w ostatnim kwartale tego roku. Ponadto zmienić mogą się również zasady przyznawania dofinansowania dla przedsiębiorców.

– Mimo przyznanej Polsce dużej puli finansowej, wsparcie będzie skierowane głównie na współpracę świata biznesu i nauki, projekty B+R i te, które wykazują wysoki poziom innowacyjności. Jednak przedsiębiorcy będą mogli pozyskać środki również na informatyzację firm, m.in. na rozwój nowych e-usług, działalność on-line przedsiębiorstw, wprowadzenie nowoczesnych rozwiązań informatycznych w zakresie organizacji i zarządzania przedsiębiorstwem, a także wsparcie na rzecz współpracy i sieciowania działalności gospodarczej – mówi Paulina Puchalska z Grupy ECDF, lidera w pozyskiwaniu finansowania dla firm – Poza tym większy nacisk położony będzie na zwrotne formy wsparcia, czyli preferencyjne kredyty – dodaje.

O zasadach i zaletach unijnych pożyczek przedsiębiorcy mogą przekonać się już teraz korzystając z oferty Inicjatywy JEREMIE.

Pożyczka na start – czy to się opłaca?

Pożyczki z Inicjatywy JEREMIE skierowane są głównie do przedsiębiorstw, które ze względu na swoją krótką działalność na rynku nie mają wystarczającej historii kredytowej, aby zdobyć kredyt na warunkach bankowych.

Odzwierciedla to problemy z jakimi zmaga się większość startupów. Co więcej, dzięki pozyskanym pieniądzom i terminowej jej spłacie przedsiębiorca tworzy dobrą historię kredytową, która jest ważna przy ubieganiu się o kolejne finansowania. Niewątpliwą zaletą Inicjatywy JEREMIE jest również maksymalna, możliwa do pozyskania kwota pożyczki – nawet 300 tys. zł, a także brak wymaganego minimalnego okresu funkcjonowania na rynku – rozmowy o pożyczce można zacząć nawet przed założeniem firmy. Oprocentowanie zaczyna się już od kilku procent, spłatę zobowiązania można rozłożyć nawet na 5 lat, a wymagany wkład własny wynosi tylko 10 proc. Ponadto przedsiębiorca ma do dyspozycji 6-miesięczny okres karencji, który może wykorzystać już na początku realizacji projektu, kiedy firma nie przynosi jeszcze wystarczających przychodów, aby przeznaczać je na raty pożyczki. Inicjatywa JEREMIE daje również większą elastyczność w wydatkowaniu pozyskanych pieniędzy niż w przypadku dotacji. Mogą one zostać przeznaczone na niemal każdy cel związany z realizacją projektu, w tym również na zakup środków transportu czy budynków, utworzenie nowych miejsc pracy lub nabycie sprzętu i wyposażenia.

Anielskie inwestycje

Niezależnie od wsparcia unijnego coraz więcej firm prywatnych i instytucji państwowych oferuje finansowanie projektów będących na wczesnym etapie realizacji.

Przy uczelniach działają inkubatory akademickie, parki technologiczne udostępniają początkującym przedsiębiorcom niedrogie miejsce do pracy, duże korporacje zakładają własne fundacje i organizują programy akceleracyjne. Aktywnie działają również fundusze i grupy inwestycyjne proponując wsparcie finansowe i merytoryczne w zamian za objęcie części udziałów w powstającej firmie. Warte uwagi są również konkursy mające na celu wyłonienie najlepszych pomysłów na e-biznes.

– Nasza inicjatywa to nie tylko szansa na zdobycie środków na start, ale również cennych porad ekspertów. Poszukujemy zarówno dobrych pomysłów, jak i przedsiębiorczych, energicznych osób, które wierzą, że ich projekt jest skazany na sukces i potrafią to udowodnić – mówi Dawid Wesołowski, Prezes European Venture Investment Group S.A. (EVIG), organizator konkursu „E-komerson”.

Aby wystartować w konkursie należy wypełnić formularz dostępny na stronie http://e-komerson.pl/ i przesłać go do 28 maja 2014r.na adres:konkurs@e-komerson.pl. Spośród zgłoszonych projektów, wybranych zostanie dziesięć wykazujących najlepsze przygotowanie pod kątem analizy biznesowej. W drugim etapie ocenią je przedstawiciele organizatorów i eksperci z wieloletnim doświadczeniem w zakresie nowych technologii, wprowadzania nowych e-usług na rynek oraz doradztwie i obsłudze firm z sektora MSP. Do finałów wybiorą trzy projekty. Ich autorzy będą mogli zaprezentować swoich pomysłów osobiście przed Komitetem Inwestycyjnym.Zwycięzca otrzyma wsparcie finansowe o wartości 50 tys. zł. na założenie własnego e-biznesu, możliwość pozyskania kolejnych 350 tys. zł na jego rozwój w drugiej turze oceny projektu oraz merytoryczne w postaci doradztwa biznesowego w zakresie założenia i prowadzenia firmy.

Internetowa zrzutka

Alternatywą do wsparcia z UE czy pomocy profesjonalnych inwestorów może być crowdfunding, czyli pozyskiwanie środków od internautów. Dzięki niewielkim wpłatom dużej liczby osób możliwe jest zdobycie imponujących kwot.

Rekordziści potrafili pozyskać w ten sposób dziesiątki milionów dolarów. W zamian za przekazane sumy internauta otrzymuje udziały, bądź korzyść pod inną postacią, np. pierwszeństwo w zakupie oferowanego przez startup produktu. Przekonanie społeczności internetowej do własnego pomysłu często okazuje się jednak trudniejsze niż w przypadku zwykłych inwestorów. Najczęściej decyzje o udzieleniu wsparcia mają ponadto podłoże emocjonalne. Jeśli nawet uda się „zaskarbić” zainteresowanie, późniejsze działania mogą być znacznie utrudnione i to nie tylko w przypadku projektów finansowanych crowdfundingiem udziałowym. Również te, w ramach których nie oferowano oddania części firmy w zamian za wpłaty, spotykają się z ostrą krytyką internetową decyzji biznesowych twórców wspartej inicjatywy. Tak bywa w przypadku wielu pomysłodawców gier, odsprzedający swoje produkty, na które pozyskali środki poprzez crowdfunding, dominującym korporacjom gamingowym. Z dużym sprzeciwem spotkało się również postępowanie pomysłodawców Oculus rift – specjalnych okularów do wirtualnej rzeczywistości. Po zdobyciu od e-ofiarodawców ponad 2,5 mln dolarów i stworzeniu za tę kwotę prototypu urządzenia, sprzedali swój innowacyjny produkt za 2 mld dolarów Facebookowi.

Zastanów się, ale nie czekaj za długo

Przed większością startup’owców stoi trudny, ale niezwykle ważny wybór odpowiedniego źródła finansowania działalności. Warto rozważyć wszystkie opcje, poznać szczegółowe warunki pozyskania środków i dobrać najlepszy dla konkretnego projektu rodzaj wsparcia. W przypadku przedsięwzięć technologicznych często decydujący jest bowiem czas wprowadzenia nowej usługi czy produktu na rynek. Konkurencja nie śpi, a trendy zmieniają się szybciej niż w innych branżach. Nawet najlepszy pomysł może więc stracić na aktualności w przeciągu kilku miesięcy.  

dobocom