Indeks Falafela, czyli Big Maca Bliskiego Wschodu

Indeks Falafela, czyli Big Maca Bliskiego Wschodu Tanhum/Wikimedia Commons

Indeks Big Maca, nieformalny, lecz skuteczny sposób pomiaru siły nabywczej waluty, nie sprawdza się na Bliskim Wschodzie. Dlatego miesięcznik Majalla zaproponował Indeks Falafela.

Indeks Big Maca stworzył w 1986 roku tygodnik The Economist jako sposób pomiaru parytetu siły nabywczej danej waluty. Standardowo parytet siły nabywczej mierzy się w odniesieniu do ceny jednego dobra. W tym wypadku tym dobrem jest Big Mac z restauracji McDonalds.

Indeks jest o tyle efektywny, że Big Mac jest zestandaryzowanym, jednakowym w każdej części świata produktem. Jest rozpowszechniony – restauracje McDonalds są spotykane niemal na całym świecie. Jest także produkowany lokalnie i kraje nie handlują ze sobą Big Macami (podczas, gdy handlują na przykład benzyną, materiałami budowlanymi i żywnością).

Kontekst arabski

Jednak indeks Big Maca nie sprawdza się na Bliskim Wschodzie. Choćby dlatego, że na tam ceny w międzynarodowych sieciach restauracji są znacznie wyższe niż w lokalnych restauracjach, przez co Big Mac z dobra powszechnie dostępnego, staje się rodzajem dobra luksusowego.

Z tego względu nie znajduje się w tak zwanym „koszyku dóbr podstawowych” i spożywany jest głównie przez turystów, ludzi wyjątkowo zamożnych oraz przy większych okazjach, gdy mieszkańcy mają ochotę na bardziej egzotyczny, zachodni posiłek.

Dlatego miesięcznik Majalla zaproponował indeks Falafela, popularnej w tamtej części świata przekąski ze smażonego bobu lub ciecierzycy. Cena falafela pozwoli bardziej precyzyjnie ocenić relację zarobków do potrzeb przeciętnego człowieka.

Wojna, dolar i pomidory

Z porównania liczby kanapek z falafelem za 10 dolarów można wyciągnąć interesujące wnioski. Najwięcej można ich kupić w Palestynie (17), Syrii (14) i w Iraku (11). Najmniej w Izraelu (2), Dubaju (3) i Kuwejcie (4).

Indeks Falafela forbes.com

Koszt kanapki z falafelem wzrósł w Syrii ze względu na wojnę domową oraz niedobór jednego z kluczowych składników – pomidorów. Wzrost ceny kanapek był tak znaczący, że urząd ochrony konsumentów nawołuje do częstszych kontroli wysokości cen w lokalach, gdzie cena jednego posiłku może wynosić nawet 100 funtów syryjskich (około 70 centów amerykańskich).

Interesujące jest też porównanie cen falafela w ogarniętej wojną domową Syrii oraz w Jemenie. Mimo, że przeciętny przychód Jemeńczyka jest o 37,43 dolara amerykańskiego niższy, cena falafela w Sanie, stolicy Jemenu może być nawet dwukrotnie wyższa. Wiele jemeńskich dzieci cierpi na chroniczne niedożywienie.

Wynika to z faktu, że około 90 proc. rodzin jemeńskich utrzymuje się z uprawy czuwaliczki jadalnej, narkotyku znanego w krajach arabskich jako qat. Około 40 proc. gruntów ornych w Jemenie jest zajętych przez uprawy tej rośliny, przez co państwo musi importować żywność, której ceny rosną. Na cenę kanapki z falafelem wpływ ma zwłaszcza importowany pomidor, którego wychodowanie na miejscu byłoby znacznie tańsze.

Opracowano na podstawie tekstu Adama Heffeza opublikowanego w forbes.com.

Nowoczesna Firma S.A. Konrad Budek