Kto zapłaci za Ukrainę?

Kto zapłaci za Ukrainę? Mstyslav Chernov/wikimedia

Na Ukrainie trwa tworzenie nowych władz oraz przerażający finansowy rachunek sumienia.

Ukraina tworzy nowe władze. Problemem jest to, że nie samą demokracją żyje naród. Potrzebne są też środki finansowe na opłacenie zaciągniętych zobowiązań. W obecnej sytuacji Ukraina podliczyła swoje potrzeby na imponującą kwotę 35 mld USD w ciągu nadchodzących 2 lat. Nie wiadomo, jaka jest wiarygodność tych wyliczeń w państwie, którego transparentność budziła uzasadnione podejrzenia. Żeby oddać skalę problemów, tak szeroko krytykowana reforma OFE wycofała do budżetu Polski kwotę tylko o 50% większą. Biorąc pod uwagę, że gospodarka Ukrainy jest 3 krotnie mniejsza od Polskiej pokazuje to skalę zjawiska.

Wczorajsze dane z Polski okazały się zgodne z oczekiwaniami. W efekcie na złotego znacznie większy wpływ miał publikowany w tym samym czasie w Niemczech indeks instytutu IFO.

Wczoraj o godzinie 10:00 poznaliśmy wysokość stopy bezrobocia oraz wzrost sprzedaży detalicznej dla Polski. Bezrobocie zgodnie z oczekiwaniami wzrosło do 14% i jest to głównie efekt braku prac sezonowych w miesiącach zimowych. Sprzedaż detaliczna spadła delikatnie mniej niż oczekiwano. Danym towarzyszyło umacnianie się złotego. Nie było jednak one wynikiem tych informacji, a odbiciem wzrostów euro względem dolara. Dlaczego tak? O tej samej godzinie w Niemczech opublikowano lepszy od oczekiwań indeks instytutu IFO. Po ostatnich słabszych danych zza naszej zachodniej granicy inwestorzy oczekiwali kolejnego przeciętnego odczytu, zatem 3 punktowa poprawa nie mogła pozostać bez reakcji.

Niewesołe informacje dochodzą z rynku bitcoinowego, gdzie najprawdopodobniej mamy do czynienia z upadkiem jednego z filarów systemu niegdyś największej giełdy Mt.Gox. Portal ten faktycznie miał problemy już od początku miesiąca, nie realizując wypłat z powodów technicznych. Użytkownicy sprzedawali bitcoiny po każdej cenie, by tylko uciec z inwestycji. Kurs bitcoina był niższy nawet o 75% niż na reszcie giełd. Obecnie nie działa już nawet strona serwisu, co oczywiście ciągnie za sobą w dół notowania na innych giełdach.

Dzisiaj o 8:00 rano poznaliśmy dane o niemieckim PKB. Zgodnie z oczekiwaniami wzrósł on o  1,3% w ciągu roku. Jest to przyspieszenie o 0,2% względem poprzedniego okresu. Jeżeli okaże się, że ciężar wsparcia Ukrainy podobnie jak w przypadku innych państw spadnie na Niemcy to można się spodziewać, że na odczytu wzrostu 2-3% będzie trzeba poczekać jeszcze kilka lat.

Dzisiaj warto zwrócić uwagę na następujące dane:

10:00 - Włochy - sprzedaż detaliczna,

12:00 - Wielka Brytania - sprzedaż detaliczna,

16:00 - USA - indeks zaufania konsumentów - Conference Board,

16:00 - USA - indeks FED z Richmond.

EUR/PLN

Kwotowania EUR/PLN jeszcze w połowie stycznia poruszały się w łagodnym trendzie spadkowym. Kurs co prawda konsolidował się pod górnym ograniczeniem formacji, jednakże brakowało wyraźnego sygnału do wybicia. Przyniosły go bardzo dobre dane z indeksów PMI z Unii Europejskiej w połączeniu ze słabszymi danymi z Polski oraz późniejsze ograniczenie QE3 przez FED. Kurs zatrzymał swój ruch na poziomie 4,2550, gdzie doszło do korekty negującej cały ruch wzrostowy, a poziom ten stanowi obecnie nowy opór długoterminowy. W krótkim terminie możemy oczekiwać oporu w okolicach 4,1800-4,1850, czyli wielokrotne maksima ostatnich miesięcy. W przypadku dalszego ruchu w dół najbliższym wsparciem jest poziom 4,1350, czyli minima grudnia.

CHF/PLN

Kurs CHF/PLN, podobnie jak EUR/PLN, w zdecydowany sposób opuścił swój kanał spadkowy. Następnie dotarł do poziomu 3,4850, po czym dokładnie tak jak wspomniana para odbił się od wielomiesięcznych maksimów i zawrócił. W wyniku ostatnich silnych korekt kolejnym wsparciem jest poziom 3,3950, natomiast po jego przebiciu kolejne wsparcie znajduje się na 3,3650, czyli w ważnych kilkukrotnych minimach ostatnich miesięcy. Gdyby ruch w górę był kontynuowany, to kolejnym oporem przed wspomnianymi maksimami początku lutego na 3,4850, są jeszcze maksima grudnia na 3,4300.

USD/PLN

Kurs USD/PLN przebił ważny opór na 3,0800 i podobnie jak pozostałe waluty poszybował w górę, po czym odbił się od kilkumiesięcznych maksimów i zawrócił. W przypadku spadków wsparciem jest poziom 3,0200, czyli ważne minima ostatnich miesięcy. Dla dalszych wzrostów kolejnym oporem jest 3,0500, czyli zarówno maksima drugiej połowy grudnia jak i ostatniego ruchu.

GBP/PLN

Kurs GBP/PLN ponownie odbił się od wzrostowej linii łączącej minima lokalne ostatnich miesięcy, po czym na przestrzeni miesiąca zyskał ponad 20 groszy, przebijając wielomiesięczne maksima z początku grudnia. Po dotarciu niemal do 5,20 kurs gwałtownie zawrócił, tracąc większość tego wzrostu w tydzień. Dla spadków następnym wsparciem jest 5,0200, czyli minima lutego. Dla wzrostów najbliższym oporem jest 5,0900, czyli maksima grudnia, a po ich przebiciu 5,1850, czyli maksimum ostatniego ruchu.

internetowykantor.pl Maciej Przygórzewski