Prywatne ubezpieczenie zdrowotne nie tylko dla bogatych

Prywatne ubezpieczenie zdrowotne nie tylko dla bogatych materiały PR

Prywatne polisy zdrowotne są coraz bardziej popularne, a tym samym łatwiej dostępne, nawet dla mniej zamożnych pacjentów. Według PIU w I kw. 2016 r. wydaliśmy na nie 135 mln zł, to o 18 p.p. więcej niż w podobnym okresie ubiegłego roku.

Wzrost sprzedaży polis zdrowotnych to krok w kierunku obalenia stereotypów na temat prywatnego leczenia, mówiących, że jest przywilejem jedynie bogatych. Zmiana myślenia o leczeniu poza NFZ powoduje, że staje się coraz łatwiej dostępne. Powiększa się także ilość oferowanych usług medycznych, a więcej leczących się w ten sposób przełoży się na konkurencyjność rynku i sprawniejsze dopasowanie do potrzeb nowych klientów. Trudny temat różnic w społeczeństwie, mający wyraz w dostępności specjalistycznych konsultacji lekarskich jedynie dla najlepiej usytuowanych, z roku na rok staje się coraz mniej aktualny.

Jak ubezpieczają się Polacy?

Polak jeśli myśli o polisie, to głównie w kontekście komunikacyjnym, to duża część krajowego rynku ubezpieczeń. W krajach Europy Zachodniej, społeczeństwo oprócz obowiązkowej ochrony masowo zabezpiecza życie i zdrowie, majątek, nie pomijając także oszczędzania emerytalnego (także w oparciu o produkty ubezpieczeniowe). To wybory świadomych konsumentów, podwyższających w ten sposób swój standard życia i zabezpieczających swoje przyszłe potrzeby. W Polsce tematem zdrowia i życia zajmowało się państwo, takie myślenie pokutuje do tej pory, spychając indywidualne zabezpieczenie na drugi plan. Polacy nie mają nawyku brania odpowiedzialności za zabezpieczenie własnego zdrowia. Jednak wzrost gospodarczy oraz rosnąca świadomość zaczyna się przekładać na podejmowanie coraz bardziej racjonalnych decyzji w tym zakresie, które prowadzą nie tylko do okazjonalnego korzystania z ubezpieczeń, ale i na postrzeganiu ich jako ciągłej i długotrwałej inwestycji. Także w swoje zdrowie.

– Sukcesywny przyrost liczby zakupionych prywatnych polis zdrowotnych świadczy o tym, że możemy już mówić o stałym trendzie i rosnącej grupie świadomych klientów. Nawet ci z przeciętnymi dochodami zdają sobie sprawę z korzyści takiego ubezpieczenia i szukają odpowiednich rozwiązań. Jednym z nich mogą być np. grupowe ubezpieczenia zdrowotne. Ich opłacanie można podzielić pomiędzy pracodawcę i pracownika, co zmniejsza obciążenie. Nowoczesna i elastyczna formuła „grupówek” zapewnia dostęp do nawet 300 różnych specjalistycznych konsultacji, już przy najtańszym pakiecie – mówi Ryszard Hałas, Dyrektor Sprzedaży Ubezpieczeń z SALTUS Ubezpieczenia.

NFZ plus prywatna polisa

Prywatne ubezpieczenie nie musi być przywilejem tylko dla najbogatszych, którzy nie chcą czekać w kolejkach do państwowej służby zdrowia. W obliczu zmian demograficznych i coraz mniejszej jej wydolności taka polisa coraz częściej będzie pełnić istotną funkcję uzupełniającą. Ponadto dzięki niej zmniejszą się także kolejki do specjalistów w przychodniach, co jest ważną informacją zwłaszcza dla rodziców i osób starszych. Liczba Polaków w ciągu najbliższych 15 lat zmniejszy się o 1,5 mln, a jednocześnie zwiększy się grupa osób po 67 roku życia. Będzie to miało bezpośredni wpływ na poziom i ilość usług świadczonych przez NFZ. Trudno też w tym kontekście spodziewać się wzrostu dostępności. To dodatkowy bodziec, który motywuje do zabezpieczenia się we własnym zakresie.

Podobne artykuły:

– Edukacja oraz profilaktyka, to oprócz świadomości konsumenckiej czynniki, nad którymi warto jeszcze popracować. Pozwolą one w przyszłości na sprawne leczenie i korzystanie z odpowiedniej opieki. Dzięki prywatnym ofertom opieki medycznej pacjent może decydować, gdzie i przez kogo będzie leczony, zwłaszcza, że przy niektórych ofertach lista przekracza liczbę 1000 dostępnych prywatnych placówek – tak, jak to jest w np. w naszym przypadku. Komfort zapewniają już najtańsze pakiety oferujące szeroki wachlarz konsultacji. Jedynym ich ograniczeniem jest liczba wizyt – mówi Ryszard Hałas, dyrektor sprzedaży ubezpieczeń z SALTUS Ubezpieczenia.

W niedalekiej przyszłości NFZ nie będzie w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb pacjentów. Przeładowane kolejki sprawią, że czas oczekiwania na wizytę u specjalisty lub leczenie wydłuży się jeszcze bardziej. Im wcześniej zadbamy o profilaktykę i nieograniczony dostęp do placówek medycznych, tym w lepszej sytuacji będziemy za parę lat.

Saltus Małgorzata Jackiewicz