Rynek tłumaczeń ewoluuje. Rośnie zainteresowanie językami afrykańskimi i chińskim

Rynek tłumaczeń ewoluuje. Rośnie zainteresowanie językami afrykańskimi i chińskim sxc.hu

Zmiany na rynku tłumaczeń. Widoczne jest coraz większe zapotrzebowanie na tłumaczenia z języków afrykańskich i chińskiego, a także węgierskiego i rumuńskiego. W 2014 r. globalna wartość rynku tłumaczeń przekroczyła 40 mld dolarów.

– W Polsce działa 1,5 tys. biur tłumaczeń, w znakomitej większości są to małe podmioty, jednoosobowe działalności, z przychodami rzędu kilkuset tysięcy złotych rocznie. Liczących się biur tłumaczeń jest 35. Natomiast GUS zarejestrował w Polskiej Klasyfikacji Działalności ponad 60 tys. podmiotów mających tłumaczenia – wskazuje w rozmowie z agencją Newseria Biznes Krzysztof Zdanowski, prezes zarządu Summa Linguae.

Branża wciąż rośnie

Branża tłumaczeniowa cały czas się rozwija. Raport Common Sense Advisory wskazuje, że w ubiegłym roku globalna wartość rynku tłumaczeń wyniosła 40 mld dolarów (wzrost o 5 mld w porównaniu z 2013 rokiem). Jak jednak podkreśla Zdanowski, ważne jest już nie tylko samo tłumaczenie, bo firmy szukają kompleksowej obsługi.

– Polska firma, która próbuje lokować swój produkt za granicą, potrzebuje już nie tylko przetłumaczyć stronę internetową czy broszurkę handlową, lecz także chce zlokalizować siebie i swoją markę za granicą. My w tym pomagamy. Ułatwiamy komunikację międzykulturową, próbujemy pomóc naszym klientom w zakresie strategii marketingowych, także pod kątem językowym – tłumaczy ekspert.

Zmiany na rynku

Rynek ewoluuje z tłumaczeń na lokalizację, czyli adaptację tłumaczeń na potrzeby rynku lokalnego. Teksty nie są dosłownie tłumaczone, ale dostosowane do określonej grupy odbiorców. Profesjonalne firmy odzwierciedlają w tekście różnice kulturowe, to m.in. odwołania historyczne i polityczne, przysłowia, wyjaśniają też regionalizmy.

Podobne artykuły:

Nowe technologie szansą dla branży

Ekspert z Summa Linguae wskazuje, że szansą na rozwój branży są nowe technologie, które pozwalają na efektywniejsze tłumaczenia.

– Ogromne pamięci tłumaczeniowe, które kiedyś były nie do stworzenia, glosariusze, tzw. TM-y, to systemy, które sprawiają, że potrafimy przetłumaczyć bardzo dużo tekstów w bardzo krótkim czasie przez kilkanaście osób pracujących jednocześnie w zespole. Wówczas tekst jest spójny terminologicznie i składniowo – przekonuje Zdanowski.

Popularne języki

Wciąż najwięcej tłumaczeń dotyczy języka angielskiego, czyli najważniejszego języka biznesowego. Popularne są także hiszpański i włoski, ale rośnie zapotrzebowanie na tłumaczenia z języków azjatyckich, przede wszystkim chińskiego i japońskiego. Można też zauważyć większe zainteresowanie językami afrykańskimi, a z języków europejskich – węgierskim i rumuńskim.

– Polskie firmy coraz częściej handlują z podmiotami właśnie z tych obszarów, a te z kolei coraz częściej lokują swoje biznesy w Polsce. Przede wszystkim jednak najważniejszy jest wciąż język angielski i to nie powinno się zmienić w najbliższych latach – przekonuje Krzysztof Zdanowski.

newseria.pl