Studenci na rynku mieszkaniowym

Studenci na rynku mieszkaniowym sxc.hu

Studenci generują nie tylko znaczący popyt na rynku wynajmu mieszkań, lecz także coraz częściej decydują się na zakup zazwyczaj niewielkiego lokum. W określonych warunkach jest to bardziej opłacalna opcja od wynajmu.

Czego szukają studenci?

Obecnie na polskich uczelniach wg danych GUS kształci się ponad 1,5 miliona osób, co jak na statystyki krajowej mieszkaniówki jest liczbą bardzo znaczącą. Wprawdzie część studentów mieszka z rodzicami, część korzysta z akademików, jednak zdecydowana większość poszukuje co roku lokali do wynajęcia lub decyduje się na zakup własnego „M”.

Największe ośrodki akademickie w Polsce to Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław, Łódź i Katowice. Miast z liczbą uczelni wyższych większą niż 5 jest w Polsce 17. Jest więc w czym wybierać planując zakup mieszkania pod wynajem właśnie studentom.

Podobne artykuły:

Najbardziej gorący okres na rynku wynajmu mieszkań osobom studiującym zaczyna się w połowie sierpnia i trwa do końca września. Dlatego też rynek wynajmu w ośrodkach akademickich w okresie poprzedzającym o kilka tygodni początek roku akademickiego przeżywa corocznie okresowe ożywienie. Studenci poszukują przede wszystkim lokali dwu-, trzy-, a nawet czteropokojowych, w których koszt wynajmu i użytkowania mieszkania rozkłada się na kilka osób. Wbrew pozorom nieco mniejszym powodzeniem cieszą się natomiast kawalerki, a decydują się na nie zazwyczaj ci studenci, którym nie zależy na dzieleniu mieszkania ze współlokatorami.

Priorytetem wysokość czynszu najmu

W przypadku studentów największe znaczenie ma wysokość czynszu najmu. Z oczywistych względów osoby takie szukają najbardziej ekonomicznych rozwiązań, stąd m.in. moda na wynajmowanie jednego lokum przez kilka osób. Lokalizacja jak zwykle w przypadku nieruchomości ma oczywiście duże znaczenie. Jednak dla przeciętnego studenta bardziej liczy się jak najlepsza, szybka komunikacja z resztą miasta przy umiarkowanych kosztach wynajmu niż adres w centralnych lub około centralnych rejonach miast, za który trzeba zapłacić znacznie drożej. Dlatego też na studentów mogą liczyć właściciele mieszkań na wynajem zlokalizowanych nie tylko w bezpośrednim sąsiedztwie szkół wyższych, ale także w dobrze skomunikowanych okolicach peryferyjnych miast akademickich, a nawet miejscowościach podmiejskich dysponujących np. sprawnym połączeniem kolejowym.

Nie tylko wynajem

Studenci obok rynku wynajmu generują liczący się popyt na mieszkania wystawione na sprzedaż. Oczywiście w kosztach zakupu najczęściej partycypują rodzice czy to wykładając gotówkę, czy też przystępując do kredytu hipotecznego. Co ciekawe, znacząca część singli korzystających z programu kredytów preferencyjnych Mieszkanie dla Młodych czy wcześniej Rodziny na Swoim, to właśnie świeżo upieczeni studenci.

Podobne artykuły:

Kalkulacja w takich przypadkach jest dość prosta. Zakup niewielkiej „dwójki” przy sfinansowaniu udziału własnego z dopłaty rządowej, a następnie przyjęcie współlokatora, który przez pięcioletni okres będzie współfinansował spłatę kredytu, jest przy dobrej i stabilnej sytuacji materialnej studenta i jego najbliższej rodziny opcją nie tylko bardziej opłacalną, ale przede wszystkim perspektywiczną aniżeli wynajem. Dlatego też zazwyczaj w miesiącach letnich istotna statystycznie część popytu głównie na niewielkie mieszkania generowana jest właśnie przez osoby rozpoczynające naukę w szkołach wyższych. Nowelizacja ustawy MdM, poszerzająca zasięg działania programu rządowych dopłat na rynek wtórny, zapewne przyczyni się do dalszego wzmocnienia tego typu tendencji.

Studentów coraz mniej

Niestety perspektywy ekspansji studenckiego środowiska na rodzimym rynku nieruchomości mieszkaniowych stoją pod sporym znakiem zapytania. Od kilku lat liczba osób studiujących w Polsce niestety systematycznie spada. Jest to spowodowane z jednej strony niżem demograficznym, z drugiej natomiast wysokim bezrobociem wśród absolwentów wyższych uczelni. Wg najnowszych prognoz do końca bieżącej dekady liczba studentów w Polsce skurczy się o ćwierć miliona osób. W tej sytuacji „studencki” popyt zarówno na mieszkania przeznaczone na wynajem jak i wystawione na sprzedaż będzie się najprawdopodobniej z czasem kurczył, choć i tak długo jeszcze pozostanie na znaczącym poziomie dla rodzimej mieszkaniówki. 

RynekPierwotny.pl Jarosław Jędrzyński